Uczelnie i instytucje

Szczecin/ Auta sterowane zdalnie ścigają się po dziedzińcu ZUT

Fot. Aurelia Kołodziej/ZUT
Fot. Aurelia Kołodziej/ZUT

14 zespołów uczestniczy w zorganizowanych przez Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny wyścigach aut RC sterowanych przez radio. Jedną z czterech konkurencji jest transport ładunku przyczepami skonstruowanymi przez studentów i uczniów.

Tor wyścigowy przygotowano na dziedzińcu wydziału inżynierii mechanicznej i mechatroniki ZUT. „Te zawody to sposób na zaszczepienie techniki przez zabawę” – powiedział prof. Mirosław Pajor, dziekan WIMiM, otwierając środową imprezę. Uczestniczy w niej 10 studenckich teamów (o tak oryginalnych nazwach jak „Mi tam rybka Racing Team”, „Kofeinowe Króliczki” czy „ProMile RC”) i cztery zespoły ze szkół współpracujących z uczelnią: Zespołu Szkół Elektryczno-Elektronicznych oraz XVI LO w Szczecinie i ZS nr 1 w Stargardzie.

Wyścigi zaplanowano na kilka godzin, w czterech konkurencjach: Gymkhana X (betonowy tor z przeszkodami, objeżdżanie pachołków itd.), Hills of Skills (jazda precyzyjna, przeszkody w terenie, m.in. na trawiastych skarpach), Courier Madness (dostawa przesyłki transportowanej na przyczepce) i Dead Race (wyścig ze startu wspólnego, po trasie okrężnej). Wygra zespół, który w zdobędzie największą łączną liczbę punktów.

„Te konkurencje wymagają i prędkości, i precyzji. Trudność polega na tym, że uczestnicy muszą szybko nauczyć się trasy, „na sucho”, nie mogą ćwiczyć, pojeździć na niej wcześniej” – powiedział PAP d inż. Marek Grudziński, organizator zawodów, sędzia główny, adiunkt na WIMiM ZUT.

Organizowane już po raz trzeci na ZUT zawody wyścigówek sterowanych zdalnie są promocją uczelni i – jak podkreśla Grudziński – aktywizują studentów do rywalizacji.

„Mają okazję wykazać się np. umiejętnością programowania, konstruowania, przewidywania własnych kroków. Co będzie wynikiem ich pomysłu, czy to zadziała?” – zauważył Grudziński. „Poza tym, że studenci mają tu fajną zabawę, uczą się współpracy, bo muszą pracować jako trzy lub czteroosobowy zespół. Każdy ma w nim ważną funkcję. I nie jest tak, że jeden jest zawsze kierowcą” – wyjaśnił.

W zespole „Katanima” zawody w roli kierowcy rozpoczął Krzysztof Kochański, a pilotem był Miłosz Matwiej. Obaj studiują mechanikę i budowę maszyn (II rok). „Katanima oznacza, że katalizatora nie ma, bo to samochody elektryczne. Taki żarcik” – wyjaśnił Kochański. I dodał, że najbardziej czeka na Courier Madness, czyli konkurencję z przyczepką i transportem ładunku. „Ona najbardziej wymaga znajomości mechaniki i umiejętności projektowania w programach 3D” – ocenił Kochański. „Wykorzystaliśmy rzeczy, których uczymy się na kole naukowym, czyli właśnie modelowanie 3D, druk 3D i umiejętność pracy blachą, technikę ogólną” – dodał Matwiej.

Przejazdem z przyczepką emocjonowali się też Mateusz Koziej i Mateusz Cabaj, z kl. 4 technikum o profilu mechatronicznym w ZS nr 1 w Stargardzie (ta szkoła wystawiła dwa teamy, także z klasy o profilu robotycznym). Zespół Mateuszów nazwany „Mechwheels” (mechatronika + ang. koła) drugi raz przyjechał na zawody organizowane przez ZUT. „Interesuję się elektroniką, informatyką, programowaniem. Na zajęciach praktycznych w szkole modyfikowaliśmy modele samochodów wypożyczone przez ZUT” – wyjaśnił Cabaj. „Mechwheels” startowali jako pierwsi w konkurencji Gymkhana X. Wygrali wyścig w swojej parze, uzyskując czas 1 min. 53,37 s. Ale najlepsze studenckie zespoły pokonywały tor w czasie niespełna 1min. 20 s.

Manewrowanie odbywało się z prędkością kilkunastu km/h, ale sterowane przez radio modele aut RC mogą osiągać – na prostej - nawet 100 km/h. Mają napęd na cztery koła, a że są lekkie (2,5-3 kg), bardzo szybko się rozpędzają. W zawodach zorganizowanych przez ZUT ścigały się tzw. bushcars, czyli pojazdy uniwersalne, na każdy rodzaj nawierzchni.

„Do każdej konkurencji samochód można dostroić. Wiadomo, że na płaskim można jechać szybciej, czyli można utwardzić zawieszenie i mieć lepszą przyczepność. A w terenie inaczej” – opisywał PAP dr inż. Grudziński. „Studenci modyfikują geometrię zawieszenia, przełożenie w pojeździe, mogą zmienić koła, natomiast nie mogą wprowadzać głębszych modyfikacji typu wymiana silnika”. Grudziński wyjaśniał, że auta mają akumulatory 7,5 V. „Nieduże napięcie, ale o bardzo dużej wydajności prądowej. Moce tych silników mogą sięgać do 2 kilowatów” - wskazał.

Zawody odbywające się na dziedzińcu WIMiM obserwowało liczne grono studentów i pracowników ZUT, wśród nich rektor – elekt, prof. Arkadiusz Terman. Patrząc na zdalnie sterowane wyścigówki, przyznał: „Każdy chłopak marzył o czymś takim. Ale to nie są zabawki. To technika i ciężka praca. Wiem, bo próbowałem”. (PAP)

tma/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera