Popularyzator astronomii Karol Wójcicki ocenia, że choć według najnowszych prognoz rośnie szansa na deorbitację chińskiej rakiety nad terytorium Polski, to wciąż ryzyko jest bardzo małe, rzędu 0,3 proc.
O możliwości wejścia w atmosferę Ziemi fragmentu chińskiej rakiety ostrzegło w czwartek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które zacytowało komunikat Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA). Jak informowano, sytuacja związana jest z naturalnym procesem deorbitacji rakiety.
W piątek POLSA podała, że według najnowszych dostępnych informacji o położeniu orbitalnym, szacuje się, że obiekt ZQ-3 R/B wejdzie w atmosferę Ziemi w piątek między godz. 7.04 a 13.12 czasu polskiego. Według kolejnego komunikatu zamieszczonego przez RCB na platformie X, szacowane okno czasowe to 9.09–13.21 czasu polskiego.
Karol Wójcicki przywołał w piątek na swoim profilu FB „Z głową w gwiazdach” poranne prognozy EU SST (czyli europejskiego systemu nadzoru i śledzenia przestrzeni kosmicznej), z których wynika, że centralny (kulminacyjny) moment deorbitacji wypada obecnie 30 stycznia o godzinie 11.39 czasu polskiego, niepewność prognozy wynosi plus/minus 156 minut, a okno deorbitacyjne obejmuje przedział od około godz. 9.03 do 14.15 czasu polskiego.
„Z najnowszej trajektorii wynika jednak, że zaledwie kilkanaście minut po prognozowanym kulminacyjnym momencie deorbitacji, wciąż w trakcie trwania okna niepewności, obiekt ponownie pojawi się nad Europą. Trasa tego przelotu wygląda następująco: Północna Szkocja - Dania - południowa Szwecja - Morze Bałtyckie - przelot dokładnie wzdłuż Półwyspu Helskiego, po czym obiekt wleci nad północno-wschodnią Polskę” - opisał popularyzator.
Wójcicki dodał, że zgodnie z najnowszymi danymi orbitalnymi moment wlotu nad terytorium Polski nastąpi w piątek o godzinie 12.55.22 czasu polskiego. „Trajektoria przebiega wzdłuż Półwyspu Helskiego, a następnie obiekt przeleci nad północno-wschodnią Polską. Cały przelot nad naszym krajem potrwa około 60 sekund. 12:55:22 - 12:56:17” - napisał.
Dodał, że w aktualnym oknie deorbitacyjnym pozostały już tylko trzy możliwe orbity, podczas których obiekt może wejść w atmosferę. „Jedna z nich przebiega nad Europą bardzo krótko po kulminacyjnym momencie deorbitacji, co znacząco zmniejsza margines bezpieczeństwa czasowego. To właśnie ten przelot – nad Bałtykiem i Polską – jest obecnie najbliższy prognozowanemu rozpadowi obiektu. To wciąż NIE oznacza, że do deorbitacji dojdzie nad Polską. Mówimy tutaj o coraz bardziej rosnącym ryzyku, które nas dotyczy. Wciąż trzeba zaznaczyć, że są one na poziomie ok. 0,3 proc.” - podkreślił.
W lutym ubiegłego roku w niekontrolowany sposób w atmosferę nad Polską wszedł człon rakiety Falcon 9 R/B firmy SpaceX. Powodem tego - jak wyjaśniła wówczas firma SpaceX - była usterka podczas operacji sprowadzania rakiety z orbity. Człon o masie ok. 4 ton pochodził z misji Space X Starlink Group 11-4, która 1 lutego 2025 r. wystartowała z bazy lotniczej w Kalifornii. Jego szczątki odnaleziono w kilku miejscach Polski. (PAP)
agt/ amac/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.