Lata treningu strzeleckiego prowadzą z jednej strony do wyjątkowej stabilizacji spojrzenia, z drugiej - do osłabienia widzenia obuocznego. Do takich wniosków doszli naukowcy z Politechniki Wrocławskiej, którzy przez rok analizowali wzrok zawodników strzeleckiej kadry narodowej Polski.
Rezultaty badań - o czym poinformowała uczelnia w komunikacie - zostały opublikowane w czasopiśmie „Scientific Reports”. Według naukowców pokazują, że osoby trenujące strzelectwo widzą i „stabilizują wzrok” lepiej niż reszta populacji, ale wieloletnie treningi celowania jednym okiem mogą u nich osłabiać współpracę obu oczu.
Zespół naukowy, w skład którego weszły: dr Izabela Garaszczuk, dr hab. Magdalena Asejczyk (prof. PWr) z Wydziału Podstawowych Problemów Techniki, a także optometrystka Wiktoria Jenczewska, przez rok badał wzrok strzelców sportowych na poziomie kadry narodowej.
Badanie wykraczało daleko poza standardową kontrolę wzroku. „Ocenialiśmy m.in. wadę wzroku i ostrość widzenia, analizowaliśmy współpracę obu oczu, mierzyliśmy zdolność dostrzegania mikroskopijnych przesunięć, badaliśmy stabilność spojrzenia oraz biometrię gałki ocznej i pole widzenia” – wymieniła dr Garaszczuk.
Na podstawie opracowanych badań zespół doszedł do wniosku, że kluczowym zjawiskiem, które występuje u strzelców sportowych, jest tzw. „ciche oko” (quiet eye). To stan, w którym ruchy gałek ocznych zostają niemal „wygaszone” tuż przed strzałem.
„Choć wydaje się nam, że gdy patrzymy na cel, oczy są nieruchome, w rzeczywistości wykonują nieustanne mikroruchy. Gdyby je zatrzymać, to przestalibyśmy widzieć. Strzelcy potrafią jednak drastycznie zmniejszyć amplitudę tych ruchów i utrzymać ten stan dłużej niż osoby nietrenujące. Nawet w makroskali widać, że ich oczy są spokojniejsze i bardziej skupione” – opisała dr Garaszczuk.
Najbardziej jednak badaczki zaskoczyło to, co dzieje się później. W związku z tym, że strzelectwo sportowe to dyscyplina, w której celuje się jednym okiem, a drugie jest systematycznie zasłaniane, mózg z czasem zaczyna „faworyzować” oko dominujące, a współpraca obu oczu ulega osłabieniu.
„Nasze badania ewidentnie wykazały pogorszenie niektórych parametrów widzenia obuocznego – m.in. konwergencji, i to szczególnie u najbardziej doświadczonych zawodników” – powiedziała dr Garaszczuk. Jak zaznaczyła, zmiany nie zależały od wieku zawodników, ale od stażu sportowego.
Naukowcy wyjaśnili, że to typowy sygnał problemów na poziomie neuronalnym. Oczy widzą wyraźnie, ale mózg musi wkładać coraz więcej wysiłku w przetwarzanie obrazu.
Zaznaczyli jednocześnie, że nie są to jawne zaburzenia kliniczne, ale wielu strzelców opisywało trudny do nazwania dyskomfort: szybsze zmęczenie wzroku, wrażliwość na olśnienia, problem ze „złapaniem” jednego obrazu po treningu. „Często mówili, że po treningu czują się po prostu dziwnie” – zauważyła Wiktoria Jenczewska.
Innym wnioskiem, który pojawił się po zakończeniu badań, jest to, że mechanizm odkryty u strzelców może dotyczyć także innych osób pracujących w warunkach wymuszonej monokularności. Wśród nich znajdują się chirurdzy, stomatolodzy czy zegarmistrzowie.
Impulsem do przeprowadzenia takich badań był panel na jednej z konferencji naukowych optometrystów. Jego tematem było zagadnienie wzrokowego treningu sportowców. Ta forma ćwiczeń jest już znana w niektórych dyscyplinach sportowych, a trenerzy są przekonani, że poprawiają one wyniki.
Według naukowców problem polegał na tym, że większość badań dotyczyła popularnych dyscyplin: piłki nożnej, hokeja, golfa. Strzelectwo, a szczególnie strzelectwo statyczne, w zasadzie nie istniało w literaturze naukowej. „Badania strzelców sportowych nie obejmują analizy parametrów wzrokowych. To oznaczało, że sportowcy mogli trenować »na ślepo«, nie znając ani pełnego potencjału swojego wzroku, ani jego ograniczeń” – wytłumaczyła prof. Magdalena Asejczyk.
Jak opisali naukowcy z Politechniki Wrocławskiej, przeprowadzenie badań było trudnym zadaniem logistycznym, bo sportowcy pochodzą z różnych części kraju, a transport aparatury badawczej był niemożliwy. Dlatego wszystkie badania trzeba było przeprowadzić we wrocławskich budynkach uczelni. Było to możliwe podczas zgrupowania kadry narodowej we Wrocławiu.
Badacze zaznaczyli, że jednak o wiele większym wyzwaniem było stworzenie optymalnej grupy kontrolnej. Podczas jej tworzenia trzeba było wziąć pod uwagę nie tylko wiek, ale również wadę wzroku, sposób jej korekcji oraz geometrię gałki ocznej. Dlatego poszukiwano osób o niemal identycznych parametrach wzroku jak u badanych zawodników. Dzięki temu, jak wyjaśniają naukowcy, udało się uniknąć klasycznego błędu naukowego czyli porównywania „gruszek do jabłek”.(PAP)
Nauka w Polsce
kak/ zan/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.