Podkarpackie/ Naukowcy badają rywalizację sów na Pogórzu Przemyskim

Bolestraszyce, 24.04.2021. Nielot puszczyka uralskiego. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Bolestraszyce, 24.04.2021. Nielot puszczyka uralskiego. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Naukowcy z Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu prowadzą pierwsze od ponad trzech dekad szczegółowe badania nad relacjami dwóch gatunków sów: puszczyka uralskiego i puszczyka zwyczajnego. Projekt ma wyjaśnić, jak te drapieżniki dzielą między sobą terytoria i zasoby pokarmowe w lasach Pogórza Przemyskiego.

Jak poinformował PAP dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych w Przemyślu Dariusz Kozik, badania, które rozpoczęły się jesienią 2025 r., obejmują obszar ok. 84 km kw. w zachodniej części Pasma Kopystańki.

Ornitolodzy sprawdzają, jak puszczyk uralski (Strix uralensis) oraz puszczyk zwyczajny (Strix aluco) koegzystują na tym samym terenie.

– Wyobraźmy sobie dwóch sąsiadów, którzy chcą mieszkać w tym samym miejscu i korzystać z tych samych zasobów. W świecie przyrody to codzienność. Chcemy sprawdzić, kto zajmuje lepsze miejsca, czy jeden gatunek wypiera drugi, a może potrafią się „dogadać” – dodał.

Prace terenowe odbywają się głównie nocą, od zachodu słońca do północy. Obecnie trwa druga faza badań, skupiona na początkach sezonu lęgowego. Ornitolodzy wykorzystują metodę nasłuchu oraz stymulację głosową.

Jak wyjaśnił ornitolog dr Mateusz Michalicha, praca polega głównie na nasłuchiwaniu głosów sów w wyznaczonych punktach. - W tym celu przemieszczamy się co kilkaset metrów przez ciemny las. Mamy ze sobą dyktafony, ale też sami „puszczamy” sowom nagrania ich odgłosów, żeby sprowokować odpowiedzi ptaków i potwierdzić ich obecność – dodał.

Z jesiennej inwentaryzacji wynika, że na badanym terenie dominuje puszczyk uralski, który zajął 32 terytoria, podczas gdy puszczyk zwyczajny – 27. Analiza wykazała, że ptaki stosują strategię podziału przestrzeni: puszczyk uralski wybiera głębokie partie lasu, natomiast zwyczajny trzyma się bliżej jego obrzeży. Oba gatunki preferują stare drzewostany bukowo-jodłowe.

Badacze podkreślają, że sowy są doskonałymi bioindykatorami. Ich obecność świadczy o zdrowym, dobrze funkcjonującym ekosystemie. - Porównując wyniki do tych sprzed trzech dekad, widzimy, że ptaków jest więcej, co nas bardzo cieszy – powiedział Kozik.

Projekt, którego koszt wynosi blisko 30 tys. zł, jest finansowany z budżetu województwa podkarpackiego oraz środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Rzeszowie. Obserwacje zakończą się w czerwcu oceną efektów rozrodu. Podsumowaniem prac będzie broszura informacyjna dla mieszkańców regionu. (PAP)

huk/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Klimatolog: w centrum kraju niewielka ilość wody ze stopionego śniegu wsiąkła głębiej w grunt

  • Fot. materiały prasowe

    Miejskie modraszki wyściełają gniazda niedopałkami, by chronić pisklęta przed pasożytami

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera