Dla osób urodzonych w latach 90. i młodszych wszelkie informacje o misjach księżycowych były wiedzą historyczną. Teraz mogliśmy po raz pierwszy doświadczyć niesamowitych emocji, oglądając lot wokół Księżyca – powiedział PAP Jakub Tokarek z Uniwersytetu Adama Mickiewicza.
Statek Orion z czwórką astronautów w piątek o godz. 2.07 czasu polskiego bezpieczne wodował na Pacyfiku u wybrzeży Kalifornii. W ten sposób po 10 dniach zakończyła się misja Artemis II, pierwsza od 1972 r. załogowa misja w okolice Księżyca.
Jakub Tokarek z Instytutu Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza (UAM) zaznaczył w rozmowie z PAP, że misja Artemis II to wyjątkowy moment w dziejach ludzkości. – Znów wykonaliśmy krok w kierunku Księżyca. Ten lot rozszerza też nasze horyzonty i wiedzę na temat Księżyca, jestem bardzo ciekaw obserwacji i relacji astronautów – powiedział.
Oprócz ekscytacji towarzyszyła mu też obawa o życie członków załogi. – Na szczęście do ostatniej chwili wszystko przebiegło idealnie w każdym najmniejszym szczególe. Wodowanie było przewidziane w nocy z piątku na sobotę na godz. 2.07 naszego czasu i co do minuty wtedy się odbyło – podkreślił.
Jego zdaniem całą misję można uznać za bardzo udaną. – Już zdjęcia przesyłane w czasie jej trwania były niesamowite, teraz czeka nas jeszcze odbiór z pokładu kapsuły Orion kart pamięci, na których były zapisywane fotografie i filmy. NASA będzie je prawdopodobnie stopniowo publikować i możemy się spodziewać kolejnych wspaniałych materiałów – ocenił.
Kolejnym istotnym elementem misji były według niego testy technologii i systemów na pokładzie Oriona – i to również się powiodło. – Było to szczególnie ważne z punktu widzenia kolejnych misji, m.in. lądowania na powierzchni Księżyca, które jest planowane na 2028 r. – przypomniał ekspert.
Za najważniejsze w misji Artemis II Jakub Tokarek uważa fakt powrotu ludzi w okolice Księżyca. – Dla osób z mojego pokolenia, urodzonych w latach 90. i młodszych, wszelkie informacje o misjach księżycowych były wiedzą historyczną. Od tego czasu rozwinęła się eksploracja bliskiego kosmosu, na przykład loty na Międzynarodową Stację Kosmiczna są już rutynowe. Na przód poszła też bezzałogowa eksploracja kosmosu, mamy mnóstwo misji do różnych ciał niebieskich. Ale od roku 1972 nie było załogowych misji księżycowych – wyjaśnił.
Przyznał, że emocje związane z obecnością ludzi w dalekim kosmosie, poza niską orbitą okołoziemską, były ogromne. – Ta czwórka dołączyła do wąskiego grona ok. trzydziestu osób, które się tam znalazły. To dla całych pokoleń urodzonych po misjach Apollo nowe, wspaniałe doświadczenie. W mediach i serwisach społecznościowych widać było ogromne zainteresowanie misją Artemis II, które rosło wraz ze zbliżaniem się Oriona do Księżyca i do powrotu na Ziemię. 50 lat temu misjom księżycowym towarzyszyły relacje w telewizji, teraz mogliśmy niemal 24 godziny na dobę oglądać transmisje z lotu wokół Księżyca – opowiadał pracownik Obserwatorium Astronomicznego UAM.
Zdaniem naukowca to, że astronauci mogli na własne oczy zobaczyć niewidoczną z Ziemi część Księżyca, miało nie tylko wymiar symboliczny. – Oko ludzkie ma dużo szerszy zakres dynamicznej obserwacji obiektów na bieżąco niż obiektywy kamer i aparatów. Sprzęt wykonuje z góry zaplanowane zadania: patrzy w konkretnym kierunku, na konkretne elementy powierzchni Księżyca, używa zaprogramowanego wcześniej czasu naświetlania i określonych soczewek. To się nie zmienia, nawet jeśli w polu jego widzenia pojawi się coś innego interesującego – inaczej niż u ludzi. Załoga misji Artemis II miała oczywiście listę zadań do wykonania, ale obserwowała też wszystko dookoła z równą uwagą – stwierdził rozmówca PAP.
Dodał, że przysłuchiwał się komunikacji Oriona z Ziemią m.in. podczas najbliższego przelotu nad powierzchnią Księżyca. – Astronauci mieli mnóstwo pytań na temat kraterów, które dostrzegali na terminatorze, czyli linii oddzielającej oświetloną część Księżyca od nieoświetlonej. Na gorąco opowiadali, co widzą, co ich zachwyca, jakie kolory dostrzegają. Maszynie takie wrażenia i szczegóły na pewno by umknęły, jeśli nie byłaby na to zaprogramowana. Ludzie zapewnili więc inne, niepowtarzalne spojrzenie na naszego naturalnego satelitę – podsumował Tokarek. (PAP)
Anna Bugajska
abu/ mmu/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.