Wraz z krajami regionu Inicjatywy Trójmorza chcemy zbudować europejską konstelację satelitarną - powiedział w poniedziałek w Studiu PAP prezes Creotech Instruments dr hab. Grzegorz Brona. Jak dodał, polska kosmiczna myśl technologiczna jest dziś w stanie konkurować z globalnymi gigantami.
Podczas ostatniego szczytu Inicjatywy Trójmorza w Dubrowniku pod koniec kwietnia firmy z Polski, Chorwacji, Czech, Słowacji, Słowenii i Grecji podpisały list intencyjny inaugurujący inicjatywę powstania hybrydowej konstelacji satelitarnej krajów Trójmorza do obserwacji Ziemi. Wśród sygnatariuszy znalazły się trzy polskie firmy: Creotech Instruments, CloudFerro oraz Eycore.
Dr hab. Grzegorz Brona w poniedziałek w Studiu PAP wyjaśnił, że konstelacja, która może powstać w ciągu 2-3 lat, ma zbierać i udostępniać dane wszystkim sygnatariuszom porozumienia. Jak podkreślił, lista krajów uczestniczących nie jest zamknięta, a sam projekt ma charakter regionalny i wpisuje się w inicjatywę Trójmorza, stanowiąc „naturalną przeciwwagę czy dopełnienie” dużych programów kosmicznych realizowanych przez największe państwa UE, jak Niemcy i Francja.
Brona podkreślił, że koncepcja nie zakłada budowy jednego wspólnego systemu satelitów, lecz integrację istniejących i rozwijanych zdolności państw regionu. Głównym celem jest więc przede wszystkim dopracowanie wspólnych standardów wymiany danych.
Docelowo system mógłby obejmować około 50 satelitów różnych państw, co pozwoliłoby na częste i wielofunkcyjne obrazowanie Ziemi, m.in. w zakresie optycznym, radarowym i podczerwonym. Dodał, że technologia satelitarna to systemy podwójnego zastosowania, zarówno w sferze cywilnej jak i wojskowej, wykorzystywane do komunikacji, nawigacji oraz obserwacji.
- Polska w tej chwili buduje już kilka takich konstelacji satelitarnych, częściowo wojskowych, a częściowo cywilnych. W najbliższym czasie Polska będzie miała w przestrzeni kosmicznej około kilkunastu własnych satelitów obrazowania, więc mówiąc o pięćdziesięciu satelitach wspólnych, to wcale nie jest jakaś liczba wzięta z sufitu, ale całkiem realne oszacowanie potencjału tych krajów Trójmorza - podkreślił.
Pytany o to, czy polska kosmiczna myśl technologiczna może dziś konkurować z globalnymi gigantami, odpowiedział, że jest to możliwe i podkreślił znaczenie niezależności technologicznej Polski w sektorze kosmicznym. Dodał, że jego firma w pewnym momencie postawiła na to, by nie być „montownią satelitów”, a rozwijać technologię i budować know-how. Wskazał, że budowane przez spółkę satelity w dużej mierze powstają w oparciu o krajowe rozwiązania.
- Dlatego osiemdziesiąt procent podsystemów - takich jak komputer pokładowy, system zasilania, system orientacji satelity na orbicie - jest opracowanych przez polskich inżynierów, zbudowanych w Piasecznie i testowanych na terenie Polski. Co więcej, te pozostałe dwadzieścia procent pochodzi od dostawców europejskich (...) albo bardzo przyjaznych krajów, jak na przykład Kanada - powiedział.
Jak zaznaczył Brona, firma kilka lat wcześniej zrezygnowała z wykorzystania technologii z Chin oraz Stanów Zjednoczonych, aby uniknąć ewentualnych ograniczeń eksportowych. Jego zdaniem rozwój własnych zdolności kosmicznych jest kluczowy z punktu widzenia bezpieczeństwa i suwerenności państwa.
- W momencie jakiegoś dużego konfliktu czy zawirowania globalnego, geopolitycznego nawet nasi sojusznicy mogą zdecydować o tym, że priorytetem dla ich satelitów jest zupełnie co innego, obserwacja innych terenów niż te tereny, które polskie wojsko czy polskie władze chciałyby obserwować i to jest przede wszystkim zagrożeniem. Nie chcemy się ustawić w kolejce jako dwudziesty piąty petent w linii i czekać na dane satelitarne. Chcemy mieć własny zasób kosmiczny, który przeprowadza takie obserwacje - zaznaczył.
Adrian Kowarzyk (PAP)
amk/ bar/ ktl/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.