Szwecja/ Termometr Celsjusza atrakcją w Uppsali, miasto stawia na mądre zwiedzanie 

 Uppsali, Szwecja, 30.06.2026. Pierwszy termometr Szweda Andersa Celsjusza z 1742 roku w Muzeum Gustavianum w Uppsali. PAP/Daniel Zyśk
Uppsali, Szwecja, 30.06.2026. Pierwszy termometr Szweda Andersa Celsjusza z 1742 roku w Muzeum Gustavianum w Uppsali. PAP/Daniel Zyśk

Upały sprawiły, że pierwszy termometr Szweda Andersa Celsjusza z 1742 roku cieszy się szczególnym zainteresowaniem wśród zwiedzających Muzeum Gustavianum w Uppsali. Uniwersyteckie miasto w tym sezonie promuje się jako przyjazne odkrywaniu i rozwojowi.

– O, jest, jaki duży i w jakim eleganckim pudełku! – zauważa mężczyzna zwiedzający wystawę, gdy w gablocie wśród innych eksponatów odnajduje pierwowzór współczesnego termometru.

Umieszczona w cienkiej rurce rtęć przyczepiona jest do deseczki ze stopniami temperatury, odręcznie napisanymi przez Celsjusza. Osoby spostrzegawcze mogą jednak zauważyć, że skala nie zgadza się ze współczesną miarą. Naukowiec za 0 stopni uznał bowiem temperaturę wrzenia wody, a za 100 stopni - zamarzania. Dopiero jego następcy, w tym prawdopodobnie inny słynny mieszkaniec Uppsali, botanik Karol Linneusz (1707-1778), odwrócili skalę na bardziej użyteczną.

– Częściej spotykamy się z temperaturą 0 stopni niż 100, choć zmiany klimatyczne powodują, że korzystamy z coraz wyższej skali – zauważa przewodniczka. W muzealnym sklepiku jest 25 stopni, choć i tak już włączony jest przenośny schładzacz powietrza.

W Muzeum Gustavianum Uniwersytetu w Uppsali można dowiedzieć się, że termometr dla Celsjusza, lecz bez właściwej skali, wykonał Francuz Joseph-Nicolas Delisle (1688-1768). Ten działajacy w Petersburgu naukowiec wysłał do Szwecji dwa wykonane przez siebie urządzenia do pomiaru temperatury, jeden z nich uległ po drodze zniszczeniu. Delisle wcześniej eksperymentował z własną miarą.

Autor książki „Człowiek, który stoi za stopniami Celsjusza. Pionier w badaniu Ziemi i jej zmian” geofizyk Martin Ekman, podkreśla że szwedzki naukowiec i jego asystenci gromadzili długie serie danych liczbowych, mierząc nie tylko temperaturę, ale też grawitację, ciśnienie czy poziom morza. Ich wkład ma dziś służyć m.in. nauce o zmianach klimatycznych. Arkusze z dziennika Celsjusza są przechowywane w Bibliotece Uniwersyteckiej. Dały one początek jednej z najdłuższych serii pomiarów temperatury na świecie. Trwają one do dziś.

W Uppsali w centrum miasta jest jeszcze inna pamiątka po Celsjuszu. Do współczesności przetrwała część budynku z żółtą elewacją, w którym naukowiec, będący przede wszystkim astronomem, miał od 1741 roku pierwsze w Szwecji obserwatorium. Informuje o tym pamiątkowa tablica. Celsjusz odkrył również związek między zjawiskiem zorzy polarnej a zmianami pola magnetycznego. Budynek nie ma już kopuły z lunetą, na parterze mieści się sklep z biżuterią.

Władze Uppsali, poprzez agencję Destination Uppsala, rozpoczęły w tym sezonie nietypową kampanię wizerunkową, promując tzw. turystykę IQ. W spotach i reklamach podkreśla się znaczenie „odkrywania i rozwoju zamiast odhaczania kolejnych punktów”. – Chcemy, aby ciekawość była powodem, dla którego warto nas odwiedzić.(...) Oferujemy nowe perspektywy i historie, które można zabrać ze sobą do domu – podkreśliła menedżerka ds. marketingu Destination Uppsala, Helena Bovin.

W Muzeum Gustavianum grupa turystów z Niemiec wymienia się doświadczeniami na temat odczuwania temperatury i zmian klimatycznych. Przed upałem mogą schować się wśród zieleni, którą dał miastu Linneusz.

Z Uppsali Daniel Zyśk (PAP)

zys/ kj/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Adobe Stock

    Miniaturowy robot stomatologiczny

  • Fot. Adobe Stock

    „Economist”: AI przyniesie załamanie na rynku pracy, krach i koniec kontraktu społecznego

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera