Wenus mogła wchłonąć swój księżyc

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Jeśli Wenus miała księżyc, prawdopodobnie spadł on na planetę. To mogło dramatycznie zmienić jej losy. Zdaniem części ekspertów Wenus mogła kiedyś mieć księżyc, który został uderzony przez inny masywny obiekt i w rezultacie całkowicie zniszczony.

Inne teorie zakładały natomiast, że Wenus nigdy nie doświadczyła zderzenia, które doprowadziłoby do powstania księżyca – zwracają uwagę naukowcy z University of California – Riverside. Zespół ten proponuje inne rozwiązanie zagadki księżyca Wenus.

– Moje badanie pokazuje, że Wenus nie potrzebowała żadnej katastrofy, aby osiągnąć stan, który obserwujemy dzisiaj. Okazuje się, że sama grawitacja planety, w połączeniu z tempem jej obrotu, w naturalny sposób sprawiła, że księżyc ostatecznie spadł na jej powierzchnię – mówi prof. Stephen Kane z UC Riverside, autor publikacji, która ukazała się w piśmie „The Astrophysical Journal”.

– Wiemy, że Księżyc powoli oddala się od Ziemi w tempie około czterech centymetrów rocznie – dodaje. Jak wyjaśnia, dzieje się tak dlatego, że Ziemia obraca się stosunkowo szybko i część energii związanej z tym obrotem jest przekazywana Księżycowi. To z kolei powoduje jego stopniowe oddalanie się od naszej planety.

Tymczasem Wenus obraca się wokół własnej osi bardzo wolno – pełen obrót zajmuje jej 243 ziemskie dni. Badacze wyjaśniają, że w połączeniu z grawitacją powodowałoby to stopniowy spadek wenusjańskiego księżyca w stronę planety.

Swoją teorię przetestowali na komputerowej symulacji, którą przetestowali najpierw na układzie Ziemia-Księżyc.

W większości symulacji Wenus z księżycem o masie od połowy do dziesięciu mas Księżyca, dochodziło do jego uderzenia w planetę.

Co więcej, im większy był księżyc, tym szybsza kolizja.

Naukowcy zaznaczają, że znalezienie realnych śladów księżyca Wenus byłoby bardzo trudnym zadaniem. Rzecz w tym, że ok. 80 proc. powierzchni planety ma zbliżony wiek, co wskazuje na potężne wydarzenie geologiczne sprzed około miliarda lat. Odnowiło ono powierzchnię planety i zatarło znaczną część jej geologicznej historii.

Śladów księżyca można by ewentualnie szukać pod powierzchnią – uważają eksperci.

Ponownie przywołują historię Ziemi – uważa się, że ziemski Księżyc powstał w wyniku potężnego zderzenia na wczesnym etapie historii planety. Badania sejsmiczne ujawniły natomiast niezwykłe struktury głęboko we wnętrzu Ziemi, które mogą być pozostałością po tym wydarzeniu.

To wskazuje, że podobne pomiary na Wenus mogłyby dostarczyć wskazówek, czy planeta ta również w przeszłości wchłonęła swój księżyc.

Takie odkrycie mogłoby też pomóc w rozwiązaniu zagadki, czy warunki na Wenus kiedykolwiek sprzyjały życiu.

Kolizja z księżycem przekazałaby planecie ogromną ilość energii i momentu pędu, potencjalnie zmieniając jej rotację, geologię i klimat – podkreślają badacze. Jeśli więc Wenus miała kiedyś oceany lub inne warunki sprzyjające życiu, takie zderzenie mogło zmienić przebieg ewolucji planety.

Naukowcy poszukujący dalekich planet uważają, że obecność księżyca to jeden z czynników, które mogą wpływać na możliwość istnienia życia, choć nie wiadomo, czy jest do tego niezbędny. Na przykład ziemski Księżyc wywołuje pływy, mógł pomagać w podtrzymywaniu aktywności geologicznej planety i wywarł ogromny wpływ na jej ewolucję.

– Moim zdaniem posiadanie księżyca przynosi pewne korzyści, ale nie jest warunkiem koniecznym do tego, by planeta nadawała się do zamieszkania. Księżyc z pewnością wpłynął na sposób, w jaki Ziemia ewoluowała z biegiem czasu, ale nadal nie wiemy dokładnie, jak istotna była jego rola – zwraca uwagę prof. Kane.

Tymczasem nowe badanie wskazuje, że nawet jeśli jakaś planeta ma księżyc, może on z czasem na nią spaść.

– Kiedy ludzie myślą o bliźniaczkach Ziemi krążących wokół innych gwiazd, jednym z pytań jest „Czy ta planeta ma księżyc?”. Moje badanie pokazuje niepokojący scenariusz dla wielu takich przypadków. Jeśli planety te nie obracają się wystarczająco szybko, ich księżyce spadną na powierzchnię, a to zmieni bieg ich historii – podsumowuje specjalista.

Marek Matacz (PAP)

mat/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Demencja w Boliwii nie jest rzadsza - jest krótsza

  • Po prawej wczesny przodek człowieka z rodzaju Homo, którego kość udowa charakteryzowała się stosunkowo większą wytrzymałością w porównaniu z kością ramienną. Po lewej przedstawiono starszego przodka człowieka – Australopithecus, u którego kości ramienia i uda miały zbliżoną wytrzymałość. Ilustracja: Cullen Townsend

    Około 2 mln lat temu ewolucja zmieniła sposób chodzenia naszych praprzodków

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera