75 nominacji dla Rudolfa Weigla, pionierskie prace Hirszfelda nad grupami krwi czy pojęcie witaminy stworzone przez Funka – dr Renata Paliga z Instytut Historii Nauki PAN przybliża sylwetki najwybitniejszych polskich kandydatów do medycznego Nobla w latach 1901–1976.
75 nominacji dla Rudolfa Weigla, pionierskie prace Hirszfelda nad grupami krwi czy pojęcie witaminy stworzone przez Funka – dr Renata Paliga z Instytut Historii Nauki PAN przybliża sylwetki najwybitniejszych polskich kandydatów do medycznego Nobla w latach 1901–1976.
PAP: Komitet Noblowski dopiero po 50 latach ujawnia, kto był w danej dziedzinie nominowany do Nobla. Przyjrzyjmy się Polakom nominowanym do Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii między 1901 a 1976 rokiem.
Dr Renata Paliga, historyczka nauki z IHN PAN, lekarka: Samych nominacji było więcej, jednak mamy zapamiętać konkretne nazwiska, to widzę cztery najważniejsze postaci. Na pewno należy wymienić Rudolfa Weigla (1883–1957). Co prawda nie płynęła w nim polska krew, bo był synem Austriaka i Czeszki, ale wychowany przez ojczyma Polaka – był Polakiem z wyboru. Drugą osobą – niezwykle bliską mojej pracy badawczej – jest Ludwik Hirszfeld (1884–1954). Wybitny naukowiec, Polak żydowskiego pochodzenia. Swoją postawą i wyborami w trudnym okresie I i II wojny światowej udowodnił swój patriotyzm. To on moim zdaniem najbardziej zasłużył na Nobla. Kolejnym badaczem jest Kazimierz Funk (1884–1967). Człowiek, który dał nam pojęcie witaminy i dał podstawy nowemu spojrzeniu na żywienie. I czwartą postacią jest Napoleon Cybulski (1854–1919) – jego odkrycie adrenaliny wpłynęło na rozwój nauk medycznych (terapii, fizjologii, patofizjologii, diagnostyki itp.).
PAP: Zacznijmy od Weigla. Ma na koncie rekordową dla Polski liczbę nominacji – aż 75.
R.P.: Istotnie. Weigl wynalazł pierwszą skuteczną szczepionkę przeciwko tyfusowi plamistemu – strasznej chorobie, która – wobec braku antybiotyków – zbierała śmiertelne żniwo zwłaszcza w czasie wojen czy kryzysów humanitarnych. Dzięki temu uratował wiele istnień ludzi po obu stronach frontu. Pierwsza publikacja o metodologii badań nad szczepionką ukazała się w latach dwudziestych, natomiast skuteczna szczepionka została wykorzystana już w latach trzydziestych w Chinach.
PAP: Prace nad szczepionką były o tyle trudne, że musiał nauczyć się hodować wszy, które przenoszą bakterie tyfusu…
R.P.: To jest nieprawdopodobna historia, ponieważ Weigl uczynił z wszy – małego stawonoga odżywiającego się tylko krwią ludzką – zwierzę laboratoryjne. I wynalazł sposób, aby w laboratorium zakażać wszy bakterią z rodzaju Rickettsia, żeby produkować szczepionkę. To była tytaniczna praca!
PAP: O Nobla było trudno, bo walka z tyfusem została już dostrzeżona przez Komitet Noblowski.
R.P.: W 1928 roku Nobla dostał Francuz Charles Nicolle za odkrycie, że wszy są wektorem tej choroby. A z kolei później, w 1948 roku, Nagrodę Nobla otrzymał Paul Hermann Müller za odkrycie skuteczności DDT – chemicznego środka owadobójczego niszczącego m.in. wszy. Zatem wyróżniono odkrycie nosiciela i odkrycie środka chemicznego niszczącego nosiciela. Z kolei ani odkrywca bezpośredniego zarazka, bakterii Rickettsia prowazekii, ani Weigl – twórca szczepionki – Nobla nie dostali nigdy. Można się zastanawiać, co jest ważniejsze: odkrycie nośnika, odkrycie bakterii czy wynalezienie szczepionki, która ratuje życie? To węzeł gordyjski.
PAP: Przejdźmy do Pani ulubionego badacza. Ludwik Hirszfeld.
R.P.: Jego zasługi dla medycyny są gigantyczne. W latach 1910–1912 wraz ze swoim mistrzem i przyjacielem Emilem von Dungernem zbadał i opisał, że grupy krwi są dziedziczone praw Mendla i pozostają niezmienne przez całe życie człowieka. To stało się fundamentem krwiodawstwa, banków krwi oraz sądowego wykluczania ojcostwa. Co więcej, to Hirszfeld wraz z Karlem Landsteinerem wprowadził symbolikę grup krwi A, B, AB oraz 0, przyjętą przez Ligę Narodów w 1926 r. jako standard obowiązujący na całym świecie do dziś.
PAP: Hirszfeld poniekąd wyprzedził też odkrycie konfliktu serologicznego.
R.P.: Już w 1925 roku sugerował, że nawykowe poronienia u kobiet mogą mieć podłoże serologiczne, związane z reakcją immunologiczną organizmu matki na krew płodu. A czynnik Rh – odpowiedzialny za konflikt serologiczny – odkrył dopiero Alexander Wiener w 1940 roku. Po II wojnie światowej Hirszfeld stworzył we Wrocławiu cały system ochrony kobiet ciężarnych zagrożonych konfliktem serologicznym, wprowadzając diagnostykę i podawanie surowicy zapobiegającej odrzuceniu płodu. Jako pierwszy na świecie zwrócił też uwagę na odrębność immunologiczną tkanek nowotworowych, co jest fundamentem dzisiejszej nowotworowej terapii celowanej.
PAP: Hirszfeld zgłoszony został do Nobla tylko raz, w 1950 roku, chociaż jego odkrycie grup krwi miało miejsce cztery dekady wcześniej. Trochę późno.
R.P.: Moim zdaniem zbyt późno. Rok 1950 to był czas innych przełomów. Kilka lat wcześniej Fleming dostał Nobla za penicylinę, wchodziły odkrycia z zakresu genetyki chromosomalnej i pierwszych chemioterapeutyków. Grupy krwi czy czynnik Rh uchodziły już być może w oczach Komitetu Noblowskiego za temat znany i mało innowacyjny na tle nowej fali odkryć. Ponadto w 1950 roku byliśmy już po wschodniej stronie żelaznej kurtyny, co w realiach zimnej wojny miało kolosalne znaczenie polityczne. Hirszfeld z wielu powodów nie miał już wtedy szans na Nobla.
PAP: Wspomniała Pani o Kazimierzu Funku. Jaka jest jego rola w historii medycyny?
R.P.: W 1912 roku wyizolował z łusek ryżowych substancję przeciwdziałającą chorobie beri-beri (witaminę B1) i stworzył samo pojęcie „witamina” (vita – życie, amina – związek azotowy). Sformułował rewolucyjną wówczas teorię, że istnieją w pożywieniu śladowe, niezbędne składniki, których brak wywołuje choroby cywilizacyjne, tworząc podstawę profilaktyki żywieniowej. Funk dał podwaliny pod nowoczesną dietetykę i pediatrię. Jednak za odkrycie i badania nad witaminami przyznano później dwa medyczne Noble – i żaden nie trafił do Funka, lecz do badaczy, którzy rozwinęli jego prace.
PAP: A czwarta postać, Napoleon Cybulski?
R.P.: Cybulski wyodrębnił adrenalinę, czyli hormon nadnerczy. Był genialnym biochemikiem. Jego osiągnięcie zginęło w odmętach sukcesów kolejnych badaczy – kontynuatorów kierunku badawczego, który zapoczątkował. Za pracę nad hormonami kory nadnerczy dostał później Nagrodę Nobla m.in. Edward Kendall.
PAP: Wśród nominowanych jest jeszcze Leon Marchlewski.
R.P.: Wykazał on niezwykłą biochemiczną analogię strukturalną między ludzką hemoglobiną a roślinnym chlorofilem. To jest z filozoficznego punktu widzenia niesamowite! Hemoglobina, białko wchodzące w skład krwi zwierząt, umożliwia transport tlenu, a chlorofil umożliwia roślinom prowadzenie fotosyntezy. Te niezwykle ważne cząsteczki są biochemicznie niemal identyczne, różnią się głównie obecnością innego pierwiastka wewnątrz struktury.
PAP: Kiedy na stronie noblowskiej wyszukuje się Polaków nominowanych do medycznego Nobla, uzyskuje się jeszcze parę innych postaci: Albert Meissner, Richard Pfeiffer, Otfried Foerster, Oskar Minkowski.
R.P.: To byli Niemcy, ale pracowali we Wrocławiu, który należał do Prus. Minkowski, który zajmował się cukrzycą, chyba nawet nie mówił po polsku. Pewnie algorytm patrzy na współczesne granice, a nie na deklarowaną narodowość.
PAP: Z historii wyłania się obraz polskich naukowców jako genialnych wizjonerów.
R.P.: Prawda jest taka, że to, co zasiał Hirszfeld, Weigl, Funk czy Cybulski – rozwijali potem inni naukowcy i to oni otrzymywali Nagrodę Nobla. Nauka nie rozwija się w próżni – to sztafeta. Jedni stawiają hipotezy i obserwują, inni czekają dekadami na rozwój technologii, by je udowodnić. Sama Nagroda Nobla jest wspaniałym dodatkiem, ale nie może być sensem pracy badacza. Służba człowiekowi i bezinteresowna wymiana myśli – to właśnie jest sednem nauki.
Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)
lt/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.