Nauka dla Społeczeństwa

26.06.2022
PL EN
18.06.2022 aktualizacja 18.06.2022

Psycholog: rodzice doświadczają wypalenia wskutek stresu związanego z wychowywaniem dzieci

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Około 8 proc. rodziców w Polsce doświadcza wypalenia rodzicielskiego, a 11-14 proc. żałuje decyzji o rodzicielstwie – wynika z badań. Polska znajduje się na liście krajów o podwyższonym ryzyku, jeśli chodzi o syndrom wypalenia rodzicielskiego - zaznacza dr Konrad Piotrowski.

Badacze rodziny od kilku lat identyfikują tzw. wypalenie rodzicielskie. „Ma to znaczenie w kontekście przemocy stosowanej wobec dzieci” - mówił dr Konrad Piotrowski, psycholog, kierownik Centrum Badań nad Rozwojem Osobowości na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu podczas konferencji "Przemoc wśród dzieci i przemoc wobec dzieci. Jak rozpoznać? Jak pomagać?” zorganizowanej przez Uniwersytet SWPS.

Dr Konrad Piotrowski w pracy naukowej zajmuje się tematyką perfekcjonizmu, rozwoju tożsamości i trudności w realizowaniu roli rodzicielskiej. Psychologowie, którzy od kilku lat zajmują się tą tematyką, podkreślają, że charakterystyczny dla syndromu wypalenia jest jego przewlekły charakter, ponieważ rodzicielstwo jest rolą, którą realizuje się niemal każdego dnia, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku.

„Rodzicielstwo jest dla ludzi stresujące. (...) Jeżeli poziom stresu rodzicielskiego jest wysoki oraz długotrwały to w pewnym momencie u rodzica możemy zaobserwować objawy wypalenia rodzicielskiego” - tłumaczył dr Piotrowski. Wymienił cztery główne objawy wypalenia rodzicielskiego: wyczerpanie rolą rodzicielską, utrata przyjemności z roli rodzica, dystansowanie się od dziecka oraz spadek samooceny rodzicielskiej.

Przez wielu badaczy wyczerpanie rolą rodzicielską uważane jest za główny objaw wypalenia. „Rodzice wypaleni twierdzą, że rodzicielstwo jest dla nich absolutnie wyczerpujące, że oni nie mają już siły na realizowanie tej roli, mówią, że każdą możliwą energię, jaką mogli z siebie wykrzesać już wykrzesali i już nie mają jej więcej” - powiedział ekspert. Za tym podąża utrata przyjemności z realizowania roli rodzica.

Mechanizmem samoobrony, który wypracowują wypaleni rodzice jest „dystansowanie się od dziecka”. „To nie jest niestety skuteczna metoda, ale obserwujemy, że rodzice doświadczający wypalenia, starają się dystansować emocjonalnie i ograniczają swoją aktywność głównie do zaspokajania podstawowych potrzeb biologicznych, podstawowej opieki, ale starają się do minimum ograniczyć angażowanie emocjonalne, kontakty z dziećmi, zabawy, rozmawianie z nimi, interesowanie się ich sprawami” - powiedział ekspert.

Rodzice sami widzą ten postępujący proces i badacze obserwują wtedy u nich czwarty objaw, czyli „spadek samooceny rodzicielskiej”. Rodzice zaczynają zauważać, że kiedyś było inaczej, że było lepiej, ale z czasem coraz gorzej idzie im realizowanie tej roli.

Jak dochodzi do wypalenia rodzicielskiego?

Wśród czynników ryzyka, jakie mają wpływ na pojawienie się wypalenia rodzicielskiego są przede wszystkim cechy samego rodzica, takie jak perfekcjonizm. „Rodzice perfekcjoniści oczekują od siebie bardzo dużo, bardzo dużo oczekują też od swoich dzieci. Odstępstwa od tych oczekiwań, standardów są dla nich trudne i stresujące” - powiedział ekspert.

Poza perfekcjonizmem kluczowe dla wypalenia rodzicielskiego są inne cechy jak np. neurotyczność (niestabilność emocjonalna i reagowanie negatywnymi emocjami na wiele sytuacji), czy trudność w radzeniu sobie ze stresem.

Ryzyko wypalenia zwiększa np. liczba posiadanych dzieci, przewlekła choroba dziecka, albo niski wiek dzieci.

Jak często dochodzi do wypalenia rodzicielskiego?

Badania przeprowadzone w Instytucie Badań Psychologicznych (IPSY) UCLouvain w Belgii wykazały, że odsetek wypalonych rodziców w 42 krajach waha się pomiędzy 2 a 12 proc. w populacji. Ankiety, głównie internetowe, wypełniło 17 409 rodziców, z przewagą matek (12 364) nad ojcami (5 045).

Według literatury dotyczącej wypalenia rodzicielskiego, w Polsce jest 8 proc. wypalonych rodziców, co jest jednym z najwyższych wskaźników na świecie. „Towarzyszą nam takie nacje, jak chociażby Belgowie, albo Amerykanie, którzy również uchodzą w literaturze naukowej za kraje podwyższonego ryzyka” - powiedział dr Piotrowski.

Niższy poziom silnego wypalenia zaobserwowano w kulturach kolektywnych. „Mniej silnie wypalonych rodziców mamy wśród japońskich, czy wietnamskich rodziców, więcej wśród europejskich czy północnoamerykańskich rodziców, czyli z kultur tradycyjnie uważanych za bardziej indywidualistyczne, co wiąże się z mniejszym wsparciem społecznym” - powiedział psycholog.

Jakie są skutki wypalenia rodzicielskiego?

U rodziców silnie wypalonych współwystępują takie problemy jak objawy somatyczne, nadużywanie alkoholu, myśli samobójcze, albo myśli ucieczkowe, np. „super by było spakować wszystko i uciec”. „Rodzice silnie wypaleni doświadczają także bezsenności i innych zaburzeń snu”- wymienił ekspert

Wypalenie rodzicielskie ma również swoje konsekwencje dla pary. „W tych parach, w których jeden z rodziców jest silnie wypalony obserwujemy nasilenie konfliktów, mniej interakcji poświęconych dobru dziecka” - powiedział psycholog. „Oczywiście będzie to prowadziło do wzrostu ryzyka, że taka para się rozejdzie” - dodał.

W badaniach dr Piotrowski obserwuje również, że wypaleni rodzice zaczynają żałować, że w ogóle zdecydowali się na posiadanie dzieci. „Takie zjawisko jest obserwowane, ale mało o nim jeszcze wiemy” - zaznaczył.

„Wśród rodziców o najsilniejszym wypaleniu ok. 35 proc. żałuje tego, że zdecydowało się w ogóle na posiadanie dzieci. Wciąż jeszcze dużo mamy do odkrycia, bo jednak 65 proc. wypalonych rodziców nie żałuje tego, że ma dzieci. A przynajmniej tak twierdzą” - dodał.

Wyniki badań wskazują, że młodsi rodzice do 40 r. życia częściej żałują, że posiadają dzieci niż starsi rodzice. „To pokazuje, że ta postawa wobec własnego rodzicielstwa być może zmienia się z czasem” - zauważył dr Piotrowski.

Rodzic wypalony zmienia również swoje zachowanie wobec dziecka. „Postępujące wypalenie u rodzica współwystępuje z wyższym ryzykiem zaniedbania bądź przemocy wobec dziecka" - powiedział ekspert.

Rodzic, który się dystansuje doświadcza również sygnałów z zewnątrz od dziecka lub partnera, którzy to zauważają, a to wywołuje zwrotnie np. wzrost poczucia winy albo wstyd. „Kiedy te cykle nawzajem się intensyfikują obserwujemy też wzrost przemocy i wzrost konfliktów z partnerem” - powiedział psycholog.

Co możemy zrobić?

Co możemy zrobić, żeby przemoc nie narastała, żeby nie prowadziło to do podwyższonych konfliktów? „Powinniśmy zadziałać w takim momencie, w którym wyczerpanie rodzicielskie jest jeszcze relatywnie niskie albo w ogóle go nie ma, albo zrobić coś, żeby się nie pojawiło, żeby rodzic nie zaczął się dystansować, albo jeżeli już to zaistniało, żeby w jakiś sposób to obniżyć” - dodał.

Badania nad wypaleniem rodzicielskim trwają od niedawna, w zasadzie od 5 lat. „Potrzebujemy o wiele więcej czasu, żeby móc powiedzieć, że rozumiemy wypalenie, że znamy ten syndrom, że potrafimy sobie z nim poradzić, zidentyfikować czynniki ryzyka” - zauważył dr Piotrowski.

Jego zdaniem, stres rodzicielski, który prowadzi do wypalenia może wynikać w dużej mierze ze zmian strukturalnych dotyczących całych społeczeństw. „Pracujemy coraz dłużej, mamy coraz mniej czasu żeby odpocząć, zregenerować się” - tłumaczył ekspert. „W krajach Zachodnich, rozwiniętych, gdzie ciągle dążymy do tego, aby poziom PKB był wyższy, aby stopa bezrobocia była niższa, żeby móc konsumować jak najwięcej dochodzimy do sytuacji, w której rola rodzica naturalna dla wszystkich gatunków, stała się czynnikiem ryzyka” - skomentował. I to jest dość niebezpieczne zjawisko, które ma swoje konsekwencje chociażby w przemocy. Badania nad wypaleniem rodzicielskim jasno pokazują, że niektórym rodzicom brak zasobów psychologicznych do poradzenia sobie z tym zadaniem.

Jego zdaniem po pierwsze pomocne może być „rozwiniecie w sobie kompetencji radzenia sobie ze stresem”. Po drugie „wszelka praca nad urealnieniem swoich standardów wobec siebie jako rodzica oraz dziecka będzie też dobrym kierunkiem”.

Jednak - jak zaznaczył - z każdym przerastającym nas emocjonalnie problemem dobrze udać się do specjalisty. „Nie trzeba być specjalistą stricte od rodzicielstwa, żeby odpowiedzieć na potrzeby kogoś, kto doświadcza wypalenia. Za tym podążają depresje, bezsenność, uzależnienia od alkoholu, narkotyków itd. Terapeuci, psychiatrzy spotykają się z tym na co dzień, dobrze wiedzą co mają robić, należy im zaufać po prostu” - dodał.

PAP – Nauka w Polsce, Anna Mikołajczyk-Kłębek

amk/ ekr/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2022