Ekspertka: zapalenie mięśnia sercowego to bardzo groźne powikłanie grypy u dzieci

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Zapalenie mięśnia sercowego stanowi bardzo groźne powikłanie grypy u dzieci. Zdarza się rzadko, ale zagraża bezpośrednio życiu. Może grozić też transplantacją serca – powiedziała PAP ordynator oddziału dziecięcych chorób zakaźnych w Lublinie dr Barbara Hasiec.

Ordynator oddziału dziecięcych chorób zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie dr n. med. Barbara Hasiec podkreśliła, że zapalenie mięśnia sercowego stanowi bardzo groźne powikłanie grypy u dzieci. „Zdarza się rzadko, ale zagraża bezpośrednio życiu. Może grozić też transplantacją serca, rozwojem kardiomiopatii. Występuje u chorych z ciężkim przebiegiem grypy, tj. wysoką gorączką, dusznościami” – powiedziała.

Zwróciła uwagę, że grypa jest podstępną chorobą, szczególnie u najmłodszych. Jako przykład podała zgon 8-letniej dziewczynki z zapaleniem mięśnia sercowego, która trafiła do szpitala w ciężkim stanie z rozpoznaniem grypy. „Mimo podjętego leczenia i przekazania pod opiekę specjalistów intensywnej terapii, jej życia nie udało się uratować” – przekazała dr Hasiec.

„Mieliśmy też przypadek niemowlęcia, które w wyniku zapalenia mięśnia sercowego potrzebowało transplantacji serca” – dodała.

Zapalenie mięśnia sercowego na ogół spowodowane jest przez infekcję wirusową, na przykład przez wirusa grypy. Patogen taki atakuje ściany mięśnia sercowego i może powodować chwilowe lub trwałe jego uszkodzenie. Objawia się to osłabieniem siły skurczu mięśnia sercowego.

Ekspertka zauważyła, że od dwóch tygodni na oddziale chorób zakaźnych dominuje grypa, częściej typu A. Dotyka głównie małe dzieci, w tym kilkumiesięczne. Wśród najczęstszych objawów są: zapalenie płuc, wysoka gorączka, duszność, zapalenie mięśni. „W takich sytuacjach trzeba udać się z dzieckiem do lekarza, który zadecyduje, czy potrzebne jest leczenie szpitalne” – podkreśliła lekarka. Przypomniała również, że przeciwko grypie dzieci mogą być szczepione już od 6. miesiąca życia.

Z danych przekazanych PAP przez lubelski sanepid wynika, że w regionie notowany jest znaczny wzrost zachorowań na infekcje dróg oddechowych.

„Liczba potwierdzonych wynikami badań przypadków grypy wzrosła z 489 w grudniu do 3,3 tys. w styczniu. W tym samym czasie zauważalny jest także wzrost liczby osób wymagających hospitalizacji z powodu grypy, z 16 w grudniu do 235 w styczniu” – poinformowała rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie Agnieszka Dados.

Do 1,4 tys. zwiększyła się również w styczniu liczba infekcji wywołanych przez wirus RSV, z czego 593 dotyczyło dzieci do dwóch lat, a 283 wymagały hospitalizacji.

„Natomiast sytuacja dotycząca COVID-19 przedstawia się inaczej. Odnotowano spadek liczby zachorowań o około 55 proc., z 5,3 tys. przypadków w grudniu do 2,3 tys. w styczniu” – dodała rzecznik.(PAP)

Gabriela Bogaczyk

gab/ pat/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Lublin/ Naukowcy z Politechniki Lubelskiej stworzyli aplikację dla najmłodszych z cukrzycą

  • 11.07.2023. PAP/Adam Warżawa

    W kąpieliskach trwa "sezon" na sinice. Naukowcy: ich toksyny mogą być groźne dla zdrowia

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera