Astronom: od firm wysyłających obiekty w kosmos należy oczekiwać większej kontroli

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Astronom Damian Jabłeka zwraca uwagę, że zdarzenia takie, jak spodziewana w piątek deorbitacja chińskiej rakiety, będą miały miejsce także w przyszłości, bo ruch w przestrzeni okołoziemskiej jest coraz większy. Trzeba więc wymagać większej kontroli od firm wysyłających obiekty w kosmos.

Polska Agencja Kosmiczna prognozuje, że w piątek może dojść do wejścia w atmosferę fragmentu chińskiej rakiety kosmicznej. Jak informowano, sytuacja związana jest z naturalnym procesem deorbitacji rakiety, a szacowana waga obiektu to 7,5 tony.

- Na szczęście wiemy o tym obiekcie, śledzimy go, przygotowujemy się i pilnujemy, gdzie jego spadek może nastąpić. Na razie nie da się wciąż przewidzieć, gdzie taki element spadnie, ponieważ dopóki jest on dosyć wysoko, to nie zwalnia. Dopiero jak wejdzie w atmosferę, to zacznie się etap ścisłego spadku i będzie już można wyznaczyć obszar, gdzie może spaść. Prawdopodobieństwo, że będzie to obszar zaludniony jest bardzo małe, więc nie ma się czego obawiać - powiedział Damian Jabłeka, wicedyrektor Planetarium Śląskiego i autor popularnonaukowego bloga „Dotknij Nieba”.

W jego ocenie można się spodziewać, że takie zdarzenia będą się zdarzały w przyszłości. – Przy dużym ruchu zawsze może dojść do jakiegoś wypadku, jak na drogach – powiedział astronom.

Zaznaczył jednak, że jako społeczeństwo nie powinniśmy się przyzwyczajać do tego, że coś może spaść na Ziemię. Jego zdaniem trzeba „naciskać na cały przemysł kosmiczny”, aby każdy, kto wysyła sprzęt w kosmos odpowiednio go „pilnował” i zadbał o bezpieczne dla ludzi zniszczenie go po okresie użycia.

Na pytanie, czy jest możliwe, aby jakiś obiekt – naturalny lub nie – spadł na Ziemię bez zauważenia tego przez agencje kosmiczne czy systemy monitorujące, powiedział: – Żyjemy na planecie, która mimo wszystko porusza się w dosyć gęstym otoczeniu. Każdego dnia spadają na nas z kosmosu naturalne ciała niebieskie, np. meteoryty, które znamy zwłaszcza z nocy Perseidów. Widzimy wtedy błyski ze spalających się w całości kamyczków. Ale jeśli taki kamyk jest większy, to przetrwa lot przez naszą atmosferę i spada na Ziemię. Mówimy wtedy o zjawisku bolidu, jest to błysk czasem jaśniejszy niż Księżyc. Obserwując go z kilku miejsc można wyznaczyć obszar, gdzie spadł meteoryt – opisał astronom.

Dodał jednak, że elementy antropogeniczne, umieszczone przez człowieka w kosmosie nie powinny spadać na Ziemię i stanowić zagrożenia dla ludzi. – Obecnie już wszystkie agencje kosmiczne kładą bardzo duży nacisk na to, żeby każdy, kto wysyła cokolwiek w przestrzeń kosmiczną, śledził wszystkie elementy, co się z nimi dzieje. Oczywiście zdarza się, że z różnych przyczyn w przestrzeni kosmicznej krążą tzw. śmieci kosmiczne – od drobnych odłamków i okruszków po większe elementy. Na szczęście coraz więcej obserwatoriów je śledzi. I tak jak kiedyś wyłącznie szukano drobnych ciał Układu Słonecznego, żeby wyznaczać ich orbity, tak obecnie wyznacza się orbity i trajektoria śmieci kosmicznych, aby m.in. mieć pewność, że nie wejdą w kolizję z nowo umieszczanym na orbicie sprzętem – tłumaczył Damian Jabłeka. (PAP)

akp/ agt/ amac/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Popularyzator astronomii: szansa na deorbitację chińskiej rakiety nad Polską rzędu 0,3 proc.

  • Fot. Adobe Stock

    RCB: fragment chińskiej rakiety może wejść w atmosferę między godz. 9.09 a 13.21 (aktl.)

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera