Popularyzator nauki z PAN: ważne, żeby w popularyzacji nauki nie przeszkadzać

15.06.2024 PAP/Tomasz Gzell
15.06.2024 PAP/Tomasz Gzell

Popularyzacja nauki nie odbywa się dzięki odgórnym ustaleniom czy systemowi, tylko dzięki entuzjazmowi badaczek i badaczy. Najlepiej im w tym po prostu nie przeszkadzać - ocenił w rozmowie z PAP prof. Paweł Golik, przewodniczący Rady Upowszechniania Nauki PAN.

Popularyzator nauki prof. Paweł Golik z Wydziału Biologii UW i z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN podkreślił, że korzyści z istnienia nauki często sprowadzane są do wymiaru czysto praktycznego: oczekiwania patentów, wynalazków, innowacji, które przełożą się na biznesy i zyski.

- Ale to tylko jeden z nurtów nauki. Nauka jest czymś więcej. Jednym z fundamentów cywilizacji. Daje narzędzia do rozpoznawania i zwalczania zagrożeń, takich jak teorie spiskowe czy fake newsy. Jest też nadzieją w obliczu katastrof: klimatycznej, utraty bioróżnorodności, wobec wątpliwości związanych z rozwojem narzędzi sztucznej inteligencji. Te kwestie wymagają namysłu naukowego i przekonania społeczeństwa, że to w nauce należy szukać rozwiązań problemów i odpowiedzi. Nie da się tego zrobić bez komunikacji pomiędzy nauką a społeczeństwem - wskazał profesor.

Zastrzegł, że nauki nie popularyzuje się obecnie dzięki odgórnym ustaleniom czy rozwiązaniom systemowym, tylko dzięki entuzjazmowi zaangażowanych badaczek i badaczy.

- W większości przypadków naukowcy popularyzują naukę dlatego, że bardzo ją lubią. To zresztą podobnie, jak z wyborem kariery naukowej. Nie wybiera się jej tak, jak kariery w korporacji, bo bilans włożonego wysiłku i zwrotu finansowego nie jest tu zbyt korzystny. Naukę robi się z pasji, a pasjonaci o przedmiocie pasji zwykle opowiadają z wielką przyjemnością. Dlatego chętnych do popularyzacji nauki raczej nam nie zabraknie. Dopóki będzie istniała nauka - będą też ludzie, którzy chcą ją popularyzować, nawet bez instytucjonalnych zachęt - zaznaczył naukowiec. Wspomniał, że wiele jego koleżanek i kolegów, obok normalnej działalności naukowej, prowadzi blogi czy profile popularnonaukowe, jeździ z pokazami do szkół, bierze udział w festiwalach nauki i wydarzeniach takich, jak Noc Biologów. - Najważniejsze, by tej pasji nie zdusić - podsumował.

W końcu 2025 roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło plan włączenia działań popularyzatorskich w ocenę jednostek naukowych (ewaluację). - Trzeba to zrobić, aby docenić popularyzację jako ważny efekt istnienia nauki. Warto też doceniać ludzi, którzy to robią - ocenił prof. Golik.

Zwrócił też uwagę, że włączenie popularyzacji do oceny pracy naukowej może generować ryzyko. - Wcześniejsze włączenie do oceny pracy naukowej tzw. bibliometrycznych parametrów publikacji, impact faktorów, punktów itd. - spowodowało patologię w postaci papierni (papermills), drapieżnych czasopism czy bezwartościowych publikacji powstających wyłącznie dla punktów. Dlatego trzeba uważać, aby wprowadzenie do ewaluacji popularyzacji nie skończyło się tym samym: produkowaniem bezwartościowej popularyzacji tylko dla wskaźników - zaznaczył.

- Nie można też zadekretować popularyzacji jako obowiązku wszystkich osób pracujących w nauce. To przyniosłoby popularyzacji ogromne szkody. Nie każdy chce, lubi i potrafi popularyzować naukę. Niektórzy niesłychanie twórczy i znakomici naukowcy są jednocześnie skrajnymi introwertykami, i wszelkie kontakty społeczne są dla nich wyzwaniem. Działalność popularyzatorska mogłaby być w ich przypadku problematyczna - tłumaczył prof. Golik.

Podkreślił, że większość osób popularyzujących naukę robi to dziś na zasadzie wolontariatu. - Sam to robię choćby dlatego, że badania podstawowe, które prowadzę, finansowane są przeważnie ze środków budżetowych, z podatków. Uważam, że w związku z tym społeczeństwu coś się ode mnie należy, a popularyzacja może być tym sposobem „zwrotu”; pokazania, czemu służą te zainwestowane procenty budżetu, uzbieranego z podatków społeczeństwa. Chcę się też dzielić tym, jak ciekawe i piękne rzeczy mogą z tego powstawać - uzasadniał.

- W większości przypadków naukowcy popularyzują naukę dlatego, że bardzo ją lubią. To zresztą podobnie, jak z wyborem kariery naukowej. Nie wybiera się jej tak, jak kariery w korporacji, bo bilans włożonego wysiłku i zwrotu finansowego nie jest tu zbyt korzystny. Naukę robi się z pasji, a pasjonaci o przedmiocie pasji zwykle opowiadają z wielką przyjemnością. Dlatego chętnych do popularyzacji nauki raczej nam nie zabraknie. Dopóki będzie istniała nauka - będą też ludzie, którzy chcą ją popularyzować, nawet bez instytucjonalnych zachęt - zaznaczył naukowiec. 

Paweł Golik zastrzegł, że popularyzacja nauki „to nie tylko ta przyjemna część: spotkania z zainteresowanymi ludźmi i opowiadanie o odkryciach”. - Jest też ogromna, dość niewdzięczna praca związana z organizacją imprez, np. festiwali nauki. Nie możemy wymagać od osób zatrudnionych na uniwersytecie czy w instytutach PAN, żeby za darmo, po godzinach, organizowały typu wielkie imprezy. A są miejsca, gdzie tak to wygląda - zaznaczył.

Wiedząc, że popularyzacja nauki ma wejść do systemu, profesor oczekiwałby, żeby naukowcom, którzy popularyzują naukę, „nie przeszkadzać, nie zniechęcać do tego, a w miarę możliwości - wynagrodzić ich pracę finansowo i w systemie oceniającym działalność naukowca; pokazać, że popularyzatorzy są dla nauki ważni”. Jego zdaniem liczy się też wsparcie organizacyjne, żeby naukowcy nie musieli się zajmować rezerwowaniem sal czy pilnowaniem faktur związanych z wydarzeniami popularyzującymi naukę.

Profesor zwrócił uwagę, że popularyzacja nauki ma w Polsce dobrą tradycję. Już od 30 lat organizowany jest Warszawski Festiwal Nauki, po nim powstały kolejne tego typu wydarzenia, które pod względem jakości i skali odpowiadają wydarzeniom światowym. Przy czym u nas zwykle były organizowane oddolnie, ochotniczo, przez zainteresowane tym naukowczynie i naukowców.

Jak przypomniał, wielu wybitnych polskich naukowców pisało znakomite, przystępne książki o nauce. Biologię popularyzowali np. prof. Władysław Kunicki-Goldfinger, prof. Piotr Węgleński, prof. Andrzej Jerzmanowski; fizykę - prof. Andrzej Kajetan Wróblewski. - Takiej popularyzacji naukowcy podejmują się także dziś, ale wydaje się to coraz trudniejsze - komentuje prof. Golik.

Nauka w Polsce, rozmawiała Anna Ślązak (PAP)

zan/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Warszawa, 19.05.2026. Prezes Polskiej Agencji Prasowej Marek Błoński (L), prezes zarządu Fundacji Polskiej Agencji Prasowej Magdalena Chodak (P), członek zarządu Fundacji Polskiej Agencji Prasowej Magdalena Żuk (2L), rektor AGH prof. Jerzy Lis (2P) oraz humanoidalny robot Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji AGH - Barbara po podpisaniu porozumienia pomiędzy PAP i Fundacją Polskiej Agencji Prasowej a Akademią Górniczo-Hutniczą im. Stanisława Staszica w Krakowie, 9 bm. w siedzibie PAP w Warszawie. PAP/Marcin Obara

    AGH oraz PAP i Fundacja PAP podpisały umowę o współpracy w popularyzacji nauki

  • Kraków, 19.05.2026. Prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. rozwoju, filozof, prawnik i kognitywista prof. dr hab. Bartosz Brożek (3L), pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Współpracy ze Środowiskiem Naukowo-Akademickim dr Bogna Halska-Pionka (2L), popularyzator nauki z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych UJ Łukasz Kwiatek (3P), prezes Santa Fe Institute prof. David Krakauer (2P) i prowadzący rzecznik prasowy UJ dr Marcin Kubat (L) podczas konferencji prasowej Copernicus Festival 2026, 19 bm. w Muzeum Inżynierii i Techniki w Krakowie. Copernicus Festival - jedno z największych wydarzeń popularyzujących naukę w Polsce. Tegorocznymi partnerami festiwalu są Europejska Rada ds. Badań Naukowych (ERC) oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). PAP/Łukasz Gągulski

    Kraków/ Pod hasłem „złożoność” rozpoczął się Copernicus Festival

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera