Gawrony żyją w dużych, głośnych skupiskach, dlatego wydaje się, że jest ich mnóstwo. Tymczasem gwałtownie ich ubywa. To pechowy gatunek: krajobraz rolniczy już mu nie sprzyja, zaś w miastach jest wypłaszany - podkreślił w rozmowie z PAP przyrodnik Przemysław Wylegała.
- Ogólna sytuacja gawronów w Polsce i Europie jest dramatyczna. Nie jest to jeszcze gatunek rzadki, ale wykazuje bardzo szybki spadek liczebności, rzędu 4-5 proc. rocznie. Brzmi niepozornie, ale to jeden z szybszych spadków liczebności ptaków, jakie obserwujemy w Polsce - mówi Przemysław Wylegała, specjalista ds. ochrony ptaków w Polskim Towarzystwie Ochrony Przyrody „Salamandra”.
- Wszystko wskazuje na to, że populacja gawrona będzie dalej spadać i za 30-40 lat będzie to rzadki gatunek - ocenił przyrodnik.
Jest on jednym z autorów dużego badania dotyczącego spadku populacji lęgowej gawrona (Corvus frugilegus) w Polsce północnej i zachodniej. Badanie przeprowadzono dla czterech regionów ornitologicznych - Pomorza, Warmii i Mazur, Wielkopolski oraz Ziemi Lubuskiej. Policzono kolonie w tych regionach, a dane porównano z wynikami sprzed lat. Wnioski z analiz ukażą się na łamach "Ornis Polonica". Autorami pracy są naukowcy i przyrodnicy ze Stacji Ornitologicznej Muzeum i Instytutu Zoologii PAN w Gdańsku, Uniwersytetu Zielonogórskiego, Warmińsko-Mazurskiego Regionu Ornitologicznego, Leszczyńskiej Grupy Lokalnej OTOP, Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego, AVI i Eco-Expert w Szczecinie.
W Polsce północnej i zachodniej (37 proc. powierzchni kraju) autorzy badania naliczyli 26,3 tys. gniazd gawrona. W 2025 r. w Wielkopolsce było ich 13,5 tys., na Ziemi Lubuskiej - 536, na Pomorzu - 3,8 tys., a na Warmii i Mazurach - 8,5 tys. (dane za 2023 r.).
W XXI w. na obszarze Polski północnej i zachodniej nastąpiły spadki liczebności gawrona, w tym w północnej Wielkopolsce - aż o 44 proc. (w latach 2012–2025), na Ziemi Leszczyńskiej - o 62 proc. (2010–2025), na Ziemi Lubuskiej - o 56 proc. (2004–2025) i na Pomorzu - o 46 proc. (2012–2025). W ostatnich dwóch dekadach na Warmii i Mazurach odnotowano podobny trend, jednak w latach 2017–2023 liczebność zmniejszyła się nieznacznie, z wyraźnym trendem spadkowym w koloniach na wsi - podsumowali autorzy badania.
Obecnie polska populacja gawrona szacowana jest na 137–178 tys. par. Jego lęgowiska w zachodniej i północnej Polsce skupiały w sumie niespełna 17 proc. liczebności gatunku w kraju. „Spadek liczebności tego zagrożonego gatunku, przy jednocześnie silnej presji człowieka polegającej na niszczeniu kolonii lęgowych, wskazuje na konieczność bardziej restrykcyjnej ochrony gatunku i miejsc rozrodu populacji krajowej gawrona” - podkreślili autorzy publikacji.
Przemysław Wylegała koordynował badania na terenie Wielkopolski, gdzie w stosunku do końca lat 70. i lat 80. (okresu, kiedy gawron był najliczniejszy - populację lęgową w Polsce szacowano wówczas na 350–400 tys. par) stwierdzono spadek liczebności o 80 proc. - Dla części Wielkopolski robiliśmy dodatkowy cenzus w 2012 r. Pomiędzy nim a najnowszym liczeniem nastąpił spadek 50-procentowy. Innymi słowy - w ciągu niewiele ponad 10 lat liczebność gawrona w tym dużym regionie spadła o połowę. To bardzo dużo - skomentował.
Gawrony znikają z krajobrazu rolniczego, zwłaszcza w Polsce zachodniej. Z badania wynika, że gawron najliczniej gniazdował w miastach (ok. 80 proc. gniazd), na wsiach odnotowano 16,6 proc. jego populacji, bardzo małe grupy są obecne na wyspach zbiorników wodnych. Na Ziemi Lubuskiej wszystkie gniazda znajdowały się w miastach, a na Warmii i Mazurach stanowiły one niemal 28 proc. gniazd. W miastach gawron najliczniej gnieździł się w parkach i w rozproszonych zadrzewieniach.
- Jeśli chodzi o całkowitą populację gawrona, dawniej duży był w niej udział kolonii wiejskich. Gawrony gnieździły się we wsiach, na skwerach przy kościołach, na cmentarzach, w rejonie śródpolnych lasków w pobliżu wsi. Ale stamtąd najszybciej te kolonie znikają, bo kurczy się ich baza pokarmowa. Do Wielkopolski, na Pomorze i nawet na Mazury wkroczył nowoczesny krajobraz rolniczy typowy dla Europy zachodniej. Mamy wielkołanowe pola rzepaku czy kukurydzy, małą powierzchnię łąk i pastwisk, i dużo środków ochrony roślin - wymieniał Wylegała, redaktor naczelny rocznika naukowego „Ptaki Wielkopolski”.
Dodał, że gawrony preferują też zboża jare, a te znikają z krajobrazu. - W maju, kiedy gawrony wychowują pisklęta, zboża ozime są już wysokie i ptaki nie są tam w stanie żerować. A zboża jare, siane na wiosnę, w maju są niskie i stanowią idealne siedliska do żerowania - podobnie jak pastwiska i łąki. Na zachodzie Polski są one niszczone, zaorywane i przekształcane w ekstensywnie użytkowane grunty orne, co absolutnie nie odpowiada wielu ptakom - opowiadał przyrodnik.
Zaznaczył, że w Polsce wschodniej rolnictwo jest bardziej tradycyjne, a populacja gawrona wydaje się dość stabilna. - Na przykład na Lubelszczyźnie ludzie nie mają konfliktów z gawronami. Tamtejsze rolnictwo jest generalnie przyjazne dla przyrody: zachowało się mnóstwo drobnych działek, z miedzami, gdzie ptaki mogą znaleźć coś dla siebie. Co kawałek mamy inny rodzaj uprawy - opowiadał.
Przyrodnik zwrócił uwagę, że w wielu miejscach Polski zachodniej gawrony łatwiej dziś spotkać w miastach. - Wbrew pozorom gawron ma tam lepsze warunki: sporo terenów zielonych, skwery i trawniki, gdzie może żerować, a w pobliżu wysypiska śmieci - alternatywne źródła pokarmu. Jeśli chodzi o pokarm, ptaki w miastach jakoś się utrzymują - powiedział.
Ale i tam populacje kurczą się. W stosunku do lat 80.-90. spadki wynoszą nawet 80 proc. - mówił.
Jednym z największych problemów gatunku w miastach jest konflikt na linii: gawrony - ludzie - mówi Przemysław Wylegała. - To trudne sąsiedztwo. Są miejsca, gdzie gawrony faktycznie brudzą infrastrukturę i zmniejszają komfort użytkowania przestrzeni. Bo jeśli w parku postawiono ławki - to wiele osób nie chce brudzących ptaków nad głowami. W efekcie ptaki są często eksterminowane. Stosowane są różne metody - płoszenie za pomocą armatek hukowych bądź emiterów dźwięków, wynajmowanie sokolników, żeby płoszyli gawrony przy pomocy ptaków drapieżnych, niszczenie kolonii lęgowych poprzez przycinanie gałęzi drzew. Przyrodnicy zwracają uwagę, że płoszenie ma wpływ na całą awifaunę w danym miejscu i może wpływać negatywnie na inne gatunki ptaków.
W Polsce gawron jest objęty ochroną ścisłą poza miastami (w miastach - częściową). Rozporządzenie ministra środowiska pozwala jednak na usuwanie w miastach gniazd gawronów z obiektów budowlanych lub terenów zieleni ze względu na bezpieczeństwo lub kwestie sanitarne. Możliwość ta dotyczy okresu od połowy października do końca lutego. Władze lokalne występują też do regionalnych dyrekcji ochrony środowiska (RDOŚ) z wnioskami o zgody na niszczenie siedlisk gawrona będących miejscem rozrodu i (lub) odpoczynku, a także na płoszenie ptaków i usuwanie gniazd poza wspomnianym okresem.
Przemysław Wylegała przytoczył analizy OTOP, z której wynika, że w latach 2020-2022, w odpowiedzi na wnioski o niszczenie kolonii gawronów i ich płoszenie, w całej Polsce RDOŚ wydały 400 decyzji, z czego 348 pozytywnych.
- To ogromna skala eksterminacji ptaków z naszych miast. Wydaje się jednak, że do pracowników RDOŚ zaczyna docierać, że chodzi o gatunek na czerwonej liście ptaków Polski, z dość wysoką kategorią zagrożenia. Mam wrażenie, że zaczynają ostrożniej wydawać decyzje - ocenił Przemysław Wylegała. Podkreślił też, jak ważne jest przygotowanie merytoryczne pracowników RDOŚ - zaznaczając, że „w praktyce bywa różnie”. - Są ośrodki, w których nie ma żadnego ornitologa, jest duża rotacja młodych pracowników, a pracownicy są zasypani masą spraw. To się odbija na wydawaniu decyzji, a ostatecznie także na środowisku - mówił.
Gawrony to ptaki niebywale inteligentne i towarzyskie. Nocują stadnie i żerują w grupach, nierzadko razem z kawkami i wronami siwymi. Gniazdują w koloniach, obejmujących kilkaset, a nawet kilka tysięcy gniazd. W stadzie obowiązuje hierarchia. Osobniki stojące w niej wyżej, zajmują też wyższe miejsce w koronach drzew na noclegowiskach. To zapewnia im większe bezpieczeństwo w przypadku nocnej wizyty nieproszonego drapieżnika – kuny czy kota - przypomniał OTOP.
Kolonie (zarazem - miejsce nocnego odpoczynku) znajdują się niekiedy nawet 40 km od miejsc, w których gawrony żerują. Codziennie wielkie grupy gawronów przemieszczają się w poszukiwaniu pokarmu. Życie w dużej grupie przynosi wiele korzyści – ptaki nie tylko ostrzegają się o niebezpieczeństwie czy intruzach, ale także informują o znalezionych źródłach pokarmu. Przemysław Wylegała podkreśla, że z punktu widzenia człowieka gawrony w krajobrazie rolniczym są zresztą bardzo pożyteczne: żywią się głównie larwami i pędrakami owadów, które wydobywają z ziemi.
Nauka w Polsce, Anna Ślązak
zan/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.