Meteoryt z Drelowa jako zapis dawnych zderzeń w kosmosie

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Meteoryt, który spadł 18 lutego ub.r. w okolicach Drelowa (Lubelskie), okazał się cennym materiałem do badań nad historią planetoid i wczesnego Układu Słonecznego. Międzynarodowy zespół, z udziałem badaczy z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, wykazał, że jest to chondryt zwyczajny typu L6 z wyraźnymi śladami silnych wstrząsów i przemian zachodzących jeszcze w przestrzeni kosmicznej.

Drelów jest 13. oficjalnie potwierdzonym spadkiem meteorytu w Polsce. Jasny bolid został zarejestrowany przez polskie stacje sieci Skytinel, a późniejsze poszukiwania doprowadziły do odnalezienia ponad 70 fragmentów o łącznej masie około 3,9 kilograma. Już sam ten fakt nadaje znalezisku dużą wartość: dobrze udokumentowany spadek daje pewność, że badany materiał jest świeży i można go powiązać z konkretnym zjawiskiem obserwowanym na niebie.

Autorzy badań opublikowanych w czasopiśmie naukowym Meteoritics & Planetary Science skupili się nie na samej trajektorii lotu, lecz na budowie i składzie skały. Chcieli odtworzyć, co działo się z tym materiałem, zanim trafił na Ziemię. Meteoryt można tu traktować jak fragment większego ciała niebieskiego, w którym zachowały się ślady dawnego ogrzewania, ściskania i zderzeń. Tego typu próbki są dla planetologii szczególnie ważne, bo pozwalają badać procesy, które kształtowały planetoidy, a pośrednio także planety skaliste.

Badania prowadzono wieloma metodami. Analizowano minerały pod mikroskopem, badano skład chemiczny i izotopowy, mierzono własności magnetyczne, sprawdzano obecność krótko żyjących radionuklidów oraz wykonywano pomiary w podczerwieni. W projekcie uczestniczyli badacze z kilku ośrodków, a po stronie polskiej ważną rolę odegrał Uniwersytet Śląski w Katowicach, gdzie prowadzono część analiz i gdzie znajduje się jeden z opisanych okazów.

Najważniejszy wynik dotyczy klasyfikacji meteorytu. Drelów to chondryt zwyczajny typu L6. Oznacza to skałę silnie przeobrażoną cieplnie. W mniej zmienionych meteorytach dobrze widać chondry, czyli drobne kuliste struktury powstałe na bardzo wczesnym etapie historii Układu Słonecznego. W Drelowie większość z nich została już zatarta przez późniejsze ogrzewanie. Zachowały się tylko nieliczne relikty dawnych struktur, w tym duży makrochondr o rozmiarze 4,9 mm. To ważna wskazówka, że materiał przeszedł długą i intensywną przebudowę we wnętrzu ciała macierzystego.

Drugim kluczowym wynikiem jest rozpoznanie skutków silnego szoku, czyli gwałtownego uderzenia. W skale widoczne są ciemne żyły szokowe przecinające wnętrze meteorytu. To pasma materiału, który został lokalnie stopiony i przekształcony podczas zderzenia. W ich pobliżu naukowcy wykryli minerały wysokociśnieniowe, takie jak maskelynit i wadsleyit. Są to minerały powstające w warunkach bardzo dużego ciśnienia, więc ich obecność stanowi dowód na dawne kosmiczne kolizje. Badacze oceniają, że meteoryt doświadczył ciśnienia bliskiego granicy między klasami szoku S3 i S4, czyli nieco powyżej 20 gigapaskali.

Istotna była także analiza skały w podczerwieni. Każdy minerał zostawia w takim pomiarze własny podpis, czyli charakterystyczny układ sygnałów. Dzięki temu dane uzyskane dla Drelowa mogą służyć jako materiał porównawczy przy interpretacji obserwacji prowadzonych przez sondy kosmiczne. Naukowcy wiążą te analizy z bazą danych MERTIS i z przyszłym porównywaniem wyników z danymi z misji badających Merkurego.

Badania meteorytów tego typu pokazują, że historia Układu Słonecznego nie jest rekonstruowana wyłącznie na podstawie modeli i obserwacji teleskopowych. Część najważniejszych informacji przynoszą próbki materii, które można badać bezpośrednio w laboratorium. Każdy dobrze udokumentowany spadek stanowi więc rzadką okazję do sprawdzenia, jak w praktyce łączą się astronomia, geologia, fizyka i chemia. (PAP)

kmp/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Badanie: Polacy widzą sens w misjach kosmicznych – przede wszystkim edukacyjny i naukowy

  • Fot. materiały prasowe

    SatRev podpisał umowę na start nowego satelity w 2026 r.

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera