„Zombie papers” i technika autorytetu budują dezinformację wokół szczepień

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

W dezinformacji dotyczącej szczepień wykorzystywane są tzw. zombie papers, czyli treści zdyskredytowane przez społeczność naukową, a także technika autorytetu. Natalia Gruenpeter z NASK powiedziała PAP, że odbiorcy mają tendencję do ufania osobom z tytułem naukowym lub w kitlu medycznym.

Do 25 kwietnia obchodzony jest Europejski Tydzień Szczepień (ETS) - pod hasłem „Szczepienia chronią wszystkie pokolenia”.

Dane European Centre for Disease Prevention and Control wskazują, że w ostatnich latach w Europie obserwuje się ponowny wzrost zachorowań na choroby zakaźne, w tym odrę i krztusiec. Jak podaje Główny Inspektorat Sanitarny na swojej stronie internetowej, może to się wiązać m.in. z rosnącą dezinformacją zdrowotną.

O tym, jakie motywacje kierują aktorami dezinformacji w rozpowszechnianiu fałszywych informacji nt. szczepień, powiedziała PAP Natalia Gruenpeter z Ośrodka Analizy Dezinformacji w NASK. Chodzi o intencjonalne publikowanie fałszywych treści w celu naruszenia zaufania do instytucji publicznych, co może wpływać na zdolność reagowania w sytuacjach kryzysowych. Ekspertka zaznaczyła, że takie treści są stale obecne w infosferze i NASK je monitoruje. - Część tych treści może też wynikać z przekonania, że w tezach o szkodliwości szczepionek kryje się jakieś ziarno prawdy - zauważyła.

Kolejnym powodem rozpowszechniania dezinformacji na ten temat może być niezrozumienie sposobu działania nauki. - W tym przypadku źródłem fałszywych lub wprowadzających w błąd informacji mogą być uproszczenia i pomijanie kontekstu. Obserwujemy coraz częściej schemat, w którym treści dezinformacyjne powołują się na prace, które nie przeszły jeszcze recenzji naukowej i są udostępnione we wstępnej wersji w repozytoriach - zwróciła uwagę ekspertka.

Dodała, że stanowiska naukowców i lekarzy mogą mieć bardzo silny wpływ na odbiór treści związanych ze szczepionkami. Dowodem na to jest działalność byłego brytyjskiego lekarza Andrew Wakefielda, który w 1998 r. opublikował na łamach czasopisma „Lancet” publikację sugerującą związek między szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) a występowaniem autyzmu u dzieci.

Wiarygodność artykułu została podważona po tym, jak Wakefield został w 2010 r. dożywotnio pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza przez General Medical Council (GMC) w Wielkiej Brytanii, a samo czasopismo wycofało publikację. Stało się to po przeprowadzeniu śledztwa w 2004 r. przez dziennikarza „Sunday Times”, który ujawnił interesy finansowe byłego brytyjskiego lekarza. Miał on przeprowadzać studium naukowe z rodzinami, które brały udział w postępowaniu prawnym przeciw producentowi szczepionki MMR. Sam Wakefield miał otrzymywać fundusze od prawników na prowadzenie tych badań, aby dostarczyć dowody na poparcie swoich twierdzeń.

Gruenpeter zaobserwowała, że mimo krytyki i weryfikacji badań Wakefielda są one nadal wykorzystywane jako argument w dyskusji. Takie publikacje naukowe - jak zaznaczyła - są czasami określane jako „zombie papers”, czyli treści, które nie mają prawa funkcjonować z racji zdyskredytowania ich przez społeczność naukową, a jednak ciągle są wykorzystywane.

- Działa tutaj efekt przedłużonego wpływu publikowanych treści. Warto zauważyć, że w nauce zdarzają się błędy, nadużycia czy nawet oszustwa, co bywa wykorzystywane w dezinformacji jako argument przeciwko nauce. Ale są też mechanizmy ich wychwytywania i korygowania - podkreśliła.

W przypadkach, kiedy w dezinformacji pojawia się głos rzekomego specjalisty - tłumaczy ekspertka - odbiorcy mają tendencję do odruchowego ufania takim osobom. Dodała, że taki odruch może być skutkiem chociażby ubrania danej osoby w kitel medyczny czy faktu, że posiada ona stopnie bądź tytuły naukowe.

Gruenpeter zwróciła uwagę na sposoby weryfikowania osób udzielających porad na temat zdrowia. Chodzi o centralny rejestr Naczelnej Izby Lekarskiej, w którym można znaleźć informacje, czy dana osoba z Polski ma prawo wykonywania zawodu lekarza.

- W przypadku publikacji naukowych warto sprawdzać afiliacje, czyli to, w jakiej instytucji ktoś pracuje i gdzie jest zatrudniony - mówiła. Dodała, że często w przypadku nierzetelnych informacji prace naukowe są pisane za pośrednictwem organizacji o charakterze pozarządowym.

Przykładem jest wykorzystany w 2025 r. w debacie nt. szczepień w Polsce raport fundacji McCullougha mający udowadniać, że szczepienia są rzekomo głównym czynnikiem autyzmu. Raport pochodził z repozytorium „Zenodo”, gdzie profil może założyć każda osoba. Publikacja nie przeszła procesu recenzji, ani nie została opublikowana w czasopiśmie naukowym. Samo repozytorium oznaczyło raport jako niezweryfikowaną treść, podkreślając, że cytowane w pracy źródła zostały wycofane. Wśród autorów tego raportu znalazł się m.in. wcześniej opisywany Andrew Wakefield.

Ekspertka ostrzegła, że wśród technik dezinformacji nt. szczepionek stosowany jest również emocjonalny przekaz, który ma wzbudzić w odbiorach strach i lęk. - Treści o szkodliwości szczepień są trwałe. Są rozpowszechniane tydzień po tygodniu, co normalizuje taki przekaz - zauważyła. Dodatkowo - zdaniem ekspertki - w momentach, kiedy bieżące wydarzenia dotyczą szczepień lub chorób zakaźnych, takie treści osiągają bardzo wysoką liczbę wyświetleń.

Inicjatorem Europejskiego Tygodnia Szczepień (ETS) od 20 lat jest Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), przekonująca, że wszelkie dostępne szczepienia to najskuteczniejsza ochrona przed chorobami zakaźnymi. Jednym z założeń tegorocznego ETS jest budowanie odporności w czasach dezinformacji. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB oraz analiz międzynarodowych wynika, że w ciągu ostatnich 50 lat szczepienia uratowały ponad 154 miliony istnień ludzkich.

Weronika Moszpańska (PAP)

wm/ bar/ bst/ amac/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  •  08.10.2016. Siostra Zofia Zdybicka (na zdj.) ze Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego odebrała nagrodę Totus w kategorii "propagowanie nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II" podczas uroczystej gali na Zamku Królewskim w Warszawie. W tle arcybiskup warszawsko-praski Henryk Hoser. PAP/Marcin Obara

    Zmarła znawczyni filozofii religii - s. prof. Zofia Zdybicka

  • Fot. Adobe Stock

    Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera