Łódzkie/ Naukowcy z UŁ: Straciliśmy bociana Florentino; mamy nowe gniazdo pod obserwacją

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Po 6 latach podglądania bociana czarnego Florentino naukowcy z UŁ są pewni, że skoro do końca kwietnia samiec nie wrócił do gniazda - coś musiało mu się przydarzyć podczas zimowania lub migracji. Razem z leśnikami z RDLP w Łodzi uruchomili transmisję z innego gniazda. Para bocianów ma tam już 5 jaj.

Biolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego i leśnicy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi od 2016 r. podglądają bociany czarne gniazdujące w Łódzkiem, a od 2020 r. udostępniają transmisję on-line z tego gniazda, oznaczonego jako „Dąb 2” (gniazdo „Dąb 1” zostało porzucone przez bociany i przestało istnieć). Transmisja skupiła wokół pary bocianów prawie 10 tys. obserwujących, którzy oczekiwali na powrót swoich ulubionych boćków z zimowania w Afryce.

Prof. Piotr Zieliński, opiekun naukowy projektu długo miał nadzieję, że opóźnienie w przylocie dotychczasowego gospodarza gniazda - samca Florentino może wynikać z załamania pogody i śniegu padającego w Karpatach na przełomie marca i kwietnia. Jednak pogoda poprawiła się, a gniazdo wciąż jest puste. Po trzech tygodniach wyczekiwania profesor przyznał w rozmowie z PAP, że Florentino nie wróci już do gniazda.

- Możemy być już pewni, że coś się stało i być może straciliśmy bociana, który od kilku lat zasiedlał to gniazdo. Możliwe, że coś mu się przydarzyło na zimowisku albo w czasie migracji - powiedział PAP prof. Zieliński.

Dodał, że ptaki już dawno powinny rozpocząć lęgi. Samica przyleciała 23 marca, ale nie mogąc doczekać się partnera, po trzech dniach opuściła gniazdo, które od tej chwili jest puste.

Hanna Bednarek-Kolasińska z RDLP w Łodzi w rozmowie z PAP powiedziała, iż zachowuje jeszcze nadzieję, że z jakiegoś powodu samiec w tym roku nie wrócił do Polski i jeśli żaden bocian nie zajmie jego gniazda, być może wróci do niego za rok. Prof. Zieliński rozwiewa jednak te nadzieje, podkreślając, że jeśli samiec regularnie wyprowadza lęgi z gniazda, to jeśli nie przyleciał do niego w kolejnym roku - prawdopodobnie zginął.

- W takiej sytuacji opuszczone gniazdo ma szansę na zasiedlenie przez inną parę. Młode 3-4-letnie bociany wracają z południa nieco później i któryś z młodych bocianów może je zająć. Jeśli tak się stanie, w przyszłym sezonie możemy mieć nową parę bocianów - powiedział profesor.

W takiej sytuacji bociany dostaną imiona po swoich poprzednikach. Są one bowiem przypisane do gniazda. Nowy bocian dostanie więc imię Florentino II, a samica mu towarzysząca zostanie automatycznie Ferminą V. Byłaby to bowiem piąta samica w tym gnieździe w trakcie naszych obserwacji od 2020 r.

Naukowcy zapowiedzieli, że utrzymają sygnał z gniazda „Dąb 2”, żeby obserwować, jak układają się losy opuszczonego gniazda. Żeby jednak nie zawieść prawie 10 tys. amatorów podglądania „na żywo” życia bocianów, naukowcy razem z leśnikami uruchomili nową transmisję z innego, zasiedlonego przez bociany gniazda. Jest dostępna na kanale na kanale youtube RDLP jako „Dąb 3”. Para gniazdujących tam bocianów wysiaduje w nim 5 jaj. (PAP)

jus/ zan/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Gdańsk/ Naukowcy opracowują technologię spersonalizowanego wzbogacania mleka dla wcześniaków

  • Fot. Adobe Stock

    Ekspert: w alergii krzyżowej są objawy, których pacjent nie łączy z alergią

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera