Toksyny sinic umieją latać

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Wytwarzane przez sinice toksyny mogą szkodzić nie tylko po spożyciu lub kąpieli w skażonej wodzie, ale także w razie wdychania zawierającego je powietrza – informuje pismo „Toxins”.

Sinice to bakterie zdolne do fotosyntezy, często błędnie nazywane glonami. 2,4 miliarda lat temu rozpoczęły radykalną zmianę ziemskiej atmosfery podczas tzw. wielkiej katastrofy tlenowej. Uwalniany przez nie w procesie fotosyntezy tlen najpierw wchodził w reakcje z minerałami w oceanach, a następnie zaczął gromadzić się w powietrzu, tworząc atmosferę tlenową.

Sinice występują naturalnie w wodach słodkich i słonych. W sprzyjających warunkach (wysoka temperatura, nadmiar azotu i fosforu) masowo się namnażają, tworząc tak zwane „zakwity”. Woda staje się mętna, zmienia kolor na zielony lub brunatny i wydziela nieprzyjemny zapach (coś takiego miało miejsce na przykład w słynnej waszyngtońskiej sadzawce przed Mauzoleum Lincolna). Wiele gatunków sinic produkuje silnie działające toksyny. Kąpiel w zanieczyszczonej wodzie grozi wysypką, pieczeniem oczu, a po połknięciu – wymiotami i biegunką.

Jak wykazały prowadzone przez organizację non-profit Brain Chemistry Labs badania nad zakwitami sinic w południowo-zachodniej części Florydy, wytwarzane przez nie toksyny są rozpylane w powietrzu i potencjalnie wdychane nawet przez osoby znajdujące się daleko od skażonych zbiorników wodnych.

Wszystkie zebrane w badaniu próbki powietrza zawierały neurotoksynę 2,4-DAB, tę samą, którą wcześniej znaleziono w dużym stężeniu w mózgach wyrzuconych na brzeg delfinów z odpowiednikiem choroby Alzheimera.

„Dane uzyskane z detektorów powietrznych ADAM (Airborne Detection for Algae Monitoring) wskazują, że ludzie mogą być przewlekle narażeni na niskie stężenia toksyn sinicowych i że konieczna jest dalsza ocena w celu ochrony zdrowia ludzkiego” – ogłosili naukowcy.

Kierujący badaniami dr James Metcalf powiedział: „Dane te sugerują, że nie trzeba przebywać w pobliżu toksycznych zakwitów, aby narazić się na nie poprzez oddychanie. Nadal znajdujemy toksyny sinicowe w powietrzu, na przykład w naszych badaniach pyłu unoszonego z odsłoniętego dna Wielkiego Jeziora Słonego w stanie Utah”.

„Chociaż możemy unikać skażonej żywności i wody, zapobieganie narażeniu poprzez oddychanie jest znacznie trudniejsze” – wskazał dr Metcalf.

Paweł Wernicki (PAP)

pmw/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Mało inwazyjna metoda leczenia raka prostaty równie skuteczna przy mniejszej liczbie powikłań

  • Fot. Adobe Stock

    W Europie szerzy się rzeżączka oporna na leczenie

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera