Ponad 82 tys. dni pomiarów stanów Wisły. Unikalna baza pokazuje, jak rzeka zmieniała się przez 225 lat

Limnigraf 1932, źródło NAC, sygnatura 1-G-4449
Limnigraf 1932, źródło NAC, sygnatura 1-G-4449

Ponad 82 tys. dobowych pomiarów poziomu wody w Wiśle w Warszawie z lat 1799-2024 zebrali i ujednolicili naukowcy z IGiPZ PAN oraz SGGW. Utworzony przez nich ciąg danych dla dużej rzeki to unikat w skali europejskiej. Zbiór pokazuje, jak stan rzeki zmieniał się od końcówki małej epoki lodowej po współczesne ocieplenie klimatu.

Od 1799 r. codziennie wyznaczano w Warszawie poziom wody w Wiśle, a pozyskane dane szczegółowo archiwizowano. Początkowo odczytów dokonywano z łaty umieszczonej na moście, później wykorzystywano urządzenia mechaniczne, aż wreszcie — aparaturę elektroniczną.

Naukowcy postanowili zebrać w jednym miejscu rozproszone dotąd informacje, aby lepiej zrozumieć wahania stanów wody na przestrzeni ostatnich dwóch wieków.

- Wskutek ujednolicenia pomiarów uzyskaliśmy unikalny w skali europejskiej ciąg dobowy dla dużej rzeki — podsumował w rozmowie z PAP Łukasz dr Sobechowicz z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN. I dodał, że porównywalne zbiory dostępne były dotąd jedynie dla kilku rzek np. dla Renu.

I dodał, że baza przedstawiona w czasopiśmie Earth System Science Data rejestruje przejście od chłodnego okresu małej epoki lodowej do współczesnych realiów.

Rys: Dzienny stan wody w Wiśle od 1 lutego 1799 r. do 31 października 2024 r. Źródło: Ł. Sobechowicz et al. ESSD 2026 https://doi.org/10.5194/essd-18-6101-2026

Dr Michał Wasilewicz ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wyjaśnił, że przygotowanie bazy wiązało się z koniecznością sprowadzenia danych do „wspólnego mianownika». A nie było to oczywiste zadanie, bo w czasie ponad dwóch stuleci aż pięciokrotnie zmieniały się w Warszawie punkty pomiarowe, punkt odniesienia (tzw. zero na wodowskazie) oraz jednostki miar — stosowano m.in. stopy i cale reńskie, staropolskie, nowopolskie i angielskie, sążnie rosyjskie oraz system metryczny. Zmieniały się także instytucje odpowiedzialne za archiwizację, a w pewnym momencie nastąpiła również zmiana z kalendarza gregoriańskiego na juliański. Należało również uzupełnić luki w obserwacjach (badacze wykorzystali uczenie maszynowe, aby rozpoznać zależności między stanem wody w Wiśle na wysokości Warszawy a odczytami m.in. z Torunia czy Cypla Mątowskiego na Żuławach).

Rysunek z 1799 r. pokazuje najstarszy sposób pomiary stanu wody w Wiśle na Cyplu Mątowskim - poziom wody sprawdzano sznurkiem. Punktem odniesienia był gwóźdź na drzewie, dokument z Archiwum Państwowego w Gdańsku, sygnatura 7/431

Naukowcy wyjaśnili, że sam stan wody nie przekłada się bezpośrednio na informację o tym, ile wody rzeczywiście płynęło korytem.

- Nie wolno wziąć całego zestawu danych z 225 lat i bezpośrednio porównywać poziomów wody sprzed dwóch wieków z dzisiejszymi — przypomniał dr Sobechowicz.

Limnigraf 1932 rok, źródło NAC, sygnatura 1-G-4449

Zaznaczył, że rzeka jest układem dynamicznym, a położenie dna ulega stałym zmianom. - Na odcinku warszawskim w XX wieku koryto sukcesywnie się pogłębiało. Z tego powodu trzeba było zmieniać również zero wodowskazowe, które zależy od lokalnego układu dna — poinformował.

Dr hab. Dariusz Brykała, prof. IGiPZ, wyliczał, że do odtworzenia objętości przepływu potrzebnych jest kilka informacji: wysokość słupa wody, geometria przekroju poprzecznego koryta oraz średnia prędkość przepływu wody.

Łata na moście Kierbedzia, źródło: NAC, sygnatura 1-K-12269-49

Baza dobowych stanów wody i odnalezione w archiwach plany koryta Wisły w Warszawie pozwolą oszacować wartość przepływów w przeszłości. — Aby to osiągnąć potrzeba jeszcze dużych nakładów pracy — powiedział prof. Brykała. Jak zapowiedział, będzie to kolejny etap badań.

Jeśli jednak już teraz dostępne dane podzieli się na krótsze przedziały, np. dekady, w których koryto było względnie stabilne, można próbować precyzyjnie analizować dynamikę i częstotliwość występowania niżówek oraz wezbrań.

Pytani o to, czy w tak długim ciągu pomiarowym widać bezpośrednio wpływ zmian klimatycznych, badacze odpowiedzieli, że ich baza ma stanowić przede wszystkim punkt wyjścia do dalszych szczegółowych analiz.

Dr Wasilewicz wskazał, że zmiany w występowaniu wezbrań i niżówek wszyscy w ostatnich latach zauważamy, ale do ich badania potrzebne są wartości przepływów.

Łukasz Sobechowicz dodał: - Każde pokolenie zadaje rzece inne pytania. Dwa wieki temu mierzono poziom wody w Wiśle z myślą o nawigacji statków i prognozowaniu powodzi, potem — na potrzeby budowy sieci wodociągowej, a dziś dane te mogą się nam przydać, by badać globalne ocieplenie. Dlatego przygotowaliśmy spójny materiał obejmujący 225 lat, który posłuży nie tylko nam, ale i kolejnym pokoleniom badaczy. Być może dzięki tym danym da się odpowiedzieć na pytania, których dziś jeszcze nie potrafimy nawet sformułować.

Ludwika Tomala (PAP)

lt/ agt/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Torfowisko na Równi pod Śnieżką (mr) PAP/Aleksander Koźmiński

    Polskie torfowisko świadectwem antropocenu

  • 18.07.2026.  PAP/Albert Zawada

    Prof. Rybicki: wyzwaniem są zarówno niedobory wody, jak i jej nadmiar

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera