Tegoroczny Nobel z medycyny wskazuje na kluczowe znaczenie badań podstawowych, które w dłuższej perspektywie prowadzą do przełomów w nauce i medycynie. W przypadku nagrodzonego odkrycia wszystko się zaczęło od próby zrozumienia, jak jednokomórkowy glon rozpoznaje światło i potrafi na nie reagować ruchem - skomentował prof. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Tegorocznymi laureatami Nagrody Nobla z dziedziny medycyny lub fizjologii zostali Karl Deisseroth, Peter Hegemann i Georg Nagel. Jak ogłosił w poniedziałek w Sztokholmie Komitet Noblowski, doceniono ich za odkrycia dotyczące aktywowanych światłem kanałów jonowych. Dzięki odkryciom tegorocznych laureatów możliwy stał się rozwój optogenetyki, metody polegającej na kontrolowaniu aktywności określonej grupy neuronów za pomocą światła. Może to pomóc w rozwoju terapii, m.in. chorób neurologicznych.

- Tegoroczna Nagroda Nobla z medycyny jest doskonałym podkreśleniem tego, że przełomy naukowe, w tym przypadku przełomy medyczne, potrafią się rodzić tam, gdzie spotykają się różne dyscypliny. Pokazuje też dobitnie, że znaczenie badań podstawowych nie zawsze da się przewidzieć w chwili ich prowadzenia. To jest bardzo ważne z punktu widzenia społeczeństwa, które nie zawsze do końca rozumie, dlaczego prowadzi się badania nad problemami, które wydają się zupełnie niezwiązane z człowiekiem. Często może się wydawać, że nie mają bezpośredniego przełożenia na nic praktycznego - skomentował prof. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu.
W przypadku nagrodzonego odkrycia - podkreślił - wszystko się zaczęło od próby zrozumienia, w jaki sposób jednokomórkowy glon typu Chlamydomonas rozpoznaje światło i potrafi na nie reagować ruchem.
- Badania nad odpowiedzialnymi za ten mechanizm światłoczułymi kanałami jonowymi, później połączone odpowiednio z osiągnięciami biofizyki, genetyki, neurobiologii, doprowadziły ostatecznie do stworzenia optogenetyki, czyli metody pozwalającej na precyzyjne sterowanie aktywnością wybranych komórek, w tym przypadku przede wszystkim neuronów, za pomocą światła - wyjaśnił prof. Rzymski.
W praktyce osiągnięcia noblistów mogą doprowadzić do skutecznego leczenia m.in. zaburzeń widzenia i różnych schorzeń neurologicznych, np. choroby Parkinsona, za pomocą głębokiej stymulacji mózgu. Potencjalnie mogą pomóc opracować nowe metody leczenia depresji, a nawet cukrzycy czy chorób nowotworowych.
W opinii prof. Rzymskiego to znakomity przykład, jak pozornie odległe od medycyny pytanie może po latach i dzięki integracji różnych dziedzin, poddziedzin nauki stać się elementem zupełnie nowych możliwości badań funkcjonowania organizmu ludzkiego, ale też potencjalnie leczenia chorób.
- Dla środowiska naukowego jest to zupełnie oczywiste, dla społeczeństwa jednak niekoniecznie. Można było przecież powiedzieć: po co zastanawiać się nad tym, jak glon reaguje na światło. Tymczasem nauka działa właśnie w taki sposób. To niesamowite, że możemy myśleć o glonie, który mieszka w środowisku odległym od naszego, a odpowiadając na pytanie dotyczące jego reakcji, na jakiś czynnik środowiskowy wyjść aż tak daleko - do ustalenia czegoś niezwykle istotnego dla medycyny, za co później przyznaje się Nagrodę Nobla - podsumował rozmówca PAP.
Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.