Naukowcy ostrzegają: demokracja potrzebuje niezależnej nauki

Fot. Adobe Stock
Fot. Adobe Stock

Niezależna nauka jest jednym z fundamentów demokracji, bo dostarcza rzetelnych informacji, pomaga podejmować decyzje i reagować na nowe zagrożenia - przekonują na łamach „Nature” doradcy naukowi Komisji Europejskiej. Wśród autorów publikacji jest prof. Adam Izdebski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Artykuł „How democracy depends on science - and must protect it” przygotowali członkowie Grupy Głównych Doradców Naukowych (Group of Chief Scientific Advisors) Komisji Europejskiej (KE). Jest to gremium złożone z ekspertów z różnych dziedzin, którzy dostarczają Komisji niezależnych opinii naukowych pomocnych w przygotowywaniu unijnych polityk. Jego przewodniczącym jest prof. Adam Izdebski, historyk i ekolog z Instytutu Studiów Zaawansowanych UMK.

- Świat robi się coraz bardziej skomplikowany i żeby go zrozumieć, potrzebujemy rzetelnych informacji od zaufanych ekspertów - podkreślił naukowiec w przekazanym PAP komunikacie.

Wyjaśnił w nim, że skuteczne rządzenie wymaga wiedzy, znajomości rzeczywistości i możliwych sposobów wpływania na nią. Właśnie w tym mogą pomagać badania naukowe.

W maju 2026 r. europejska komisarz ds. startupów, badań i innowacji Ekaterina Zachariewa zwróciła się do doradców o przygotowanie opinii na temat tego, jak nauka może wzmacniać demokrację i odporność Unii Europejskiej na różnego rodzaju zagrożenia. Opublikowany w „Nature” artykuł jest jedną z odpowiedzi na tę prośbę.

Jego autorzy wskazali trzy najważniejsze sposoby, w jakie nauka wspiera demokrację. Pierwszym jest dostarczanie rzetelnych, sprawdzonych informacji, na których obywatele i politycy mogą opierać swoje decyzje. Drugim - budowanie zaufania do niezależnych ekspertów i instytucji naukowych. Trzecim - umożliwianie państwom reagowania na zmieniające się warunki, oceniania skuteczności podejmowanych działań i korygowania błędów.

Zdaniem naukowców szczególnie ważne jest zachowanie niezależności instytucji badawczych od władzy politycznej. Eksperci zatrudnieni bezpośrednio przez ministerstwa mogą bowiem obawiać się przekazywania informacji, które są niewygodne dla rządzących.

- I tu dochodzimy do przewagi systemów demokratycznych nad autorytarnymi, ponieważ w demokracji istnieją różne instytucje, które cieszą się autonomią. Musimy dbać o tę autonomię, żeby naukowcy nie bali się mówić, że fakty nie zawsze zgadzają się z wizją rządzących - zaznaczył prof. Izdebski.

Jednocześnie podkreślił, że zadaniem ekspertów nie jest ocenianie celów politycznych ani narzucanie rządom określonych rozwiązań. Powinni oni przede wszystkim przedstawiać dostępne możliwości, wyjaśniać konsekwencje różnych decyzji i pomagać w ocenie ich skutków. W opinii eksperta rolą naukowców jest współpraca z każdym demokratycznie wybranym rządem.

Autorzy publikacji zwrócili również uwagę na zagrożenia związane z rozwojem sztucznej inteligencji i platform cyfrowych. Technologie te zmieniają sposób, w jaki ludzie zdobywają informacje, kształtują opinie i uczestniczą w życiu publicznym. Z jednej strony mogą ułatwiać dostęp do wiedzy i zwiększać udział obywateli w debacie publicznej, ale z drugiej sprzyjają rozprzestrzenianiu dezinformacji, manipulowaniu opinią publiczną i pogłębianiu podziałów społecznych. 

Eksperci podkreślili również, że rozwój technologii wzmacnia i tak nieproporcjonalnie duży wpływ niewielkiej grupy największych firm z tej branży i ich liderów na to, jakie informacje docierają do odbiorców i jak są przez nich interpretowane.

Dlatego, w opinii grupy doradczej KE, naukowcy powinni nie tylko prowadzić swoje badania, ale również tłumaczyć społeczeństwu ich wyniki i wyjaśniać, w jaki sposób powstaje wiedza naukowa.

Według prof. Izdebskiego szczególnie ważne jest pokazanie, że nauka nie polega wyłącznie na gromadzeniu kolejnych odkryć. Jej istotą jest także kwestionowanie wcześniejszych ustaleń i zmienianie poglądów pod wpływem nowych dowodów.

- Często mamy poczucie, jakby nauka była piramidą, do której dokładamy cegły faktów i stwierdzeń, i cały czas ją nadbudowujemy. Nie ma powrotu na dół, cały czas trzeba piąć się w górę - wytłumaczył badacz.

Tymczasem w rzeczywistości zdarza się, że nowe odkrycia podważają nawet podstawy dotychczasowej wiedzy. Wówczas naukowcy muszą na nowo przeanalizować wcześniejsze ustalenia i zmienić sposób rozumienia określonych zjawisk.

Prof. Izdebski zwrócił też uwagę na dwie różne role, jakie badacze mogą odgrywać w debacie publicznej. Pierwsza polega na bezstronnym przedstawianiu możliwych rozwiązań i ich konsekwencji. Druga wiąże się z zaangażowaniem w konkretną sprawę, np. ochronę przyrody czy prawa konsumentów, i przekonywaniem polityków do określonych działań.

Obie role są potrzebne, ale - jak zaznaczył naukowiec - ważne jest, aby zarówno sami badacze, jak i społeczeństwo oraz rządzący rozumieli różnicę między nimi.

Autorzy publikacji zaapelowali do rządów państw demokratycznych o ochronę wolności akademickiej i zapewnienie stabilnego finansowania niezależnych badań. Ich zdaniem konieczne jest także wspieranie otwartego dostępu do wyników prac naukowych oraz rozwijanie współpracy między badaczami a osobami podejmującymi decyzje polityczne. 

- Nauka jest krytyczną infrastrukturą demokracji: dostarcza niezależnej wiedzy, rozwija zdolność krytycznego myślenia i pozwala społeczeństwu świadomie uczestniczyć w podejmowaniu decyzji - podsumował w komunikacie prof. Adam Kola, prorektor UMK ds. nauki.

W jego ocenie ważne jest również inwestowanie w niezależne badania prowadzone poza największymi ośrodkami akademickimi. Pozwala to poszerzać dostęp do wiedzy i wzmacniać zdolność społeczeństwa do radzenia sobie z nowymi wyzwaniami.

Autorami artykułu poza prof. Izdebskim są profesorowie: Martin Kahanec, Naomi Ellemers, Rafal M. Łukasik, Dimitra Simeonidou, Rémy Slama i Mangala Srinivas.

Katarzyna Czechowicz (PAP)

kap/ bar/

Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.

Czytaj także

  • Fot. Adobe Stock

    Raport: fake newsy i kryptowaluty budzą największe obawy użytkowników

  • Fot. Adobe Stock

    Polacy chcą pomagać osobom w kryzysie, ale nie zawsze potrafią go rozpoznać

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

newsletter

Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera