Nauka dla Społeczeństwa

03.10.2022
PL EN
07.08.2022 aktualizacja 07.08.2022

Deszczówka na całym globie jest niezdatna do picia

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Deszczówka jest niezdatna do spożycia już na całym globie; nawet na obszarach tak mało dotkniętych działalnością człowieka jak Antarktyda czy Wyżyna Tybetańska - podaje pismo „Environmental Science & Technology”.

Przyczyną szkodliwości pochodzącej z opadów wody jest zawartość w niej związków PFAS, czyli substancji per- i polifluoroalkilowych. Są to niebezpieczne dla zdrowia chemikalia wytwarzane przez człowieka, które łatwo rozprzestrzeniają się w atmosferze. Można je znaleźć w wodzie deszczowej i śniegu nawet w najbardziej odległych zakątkach Ziemi.

W ciągu ostatnich 20 lat wytyczne odnośnie zawartości PFAS w wodzie pitnej, wodach powierzchniowych i glebie drastycznie spadły ze względu na nowe dowody naukowe dotyczące ich toksyczność. Efektem jest to, że aktualnie obserwowane stężenia PFAS w różnych typach wód wyraźnie przekraczają dopuszczalne poziomy.

Najnowszy artykuł naukowców z Uniwersytetu Sztokholmskiego i ETH Zurich opublikowany w „Environmental Science & Technology” (https://pubs.acs.org/doi/10.1021/acs.est.2c02765) sugeruje, że kolejna granica zanieczyszczenia środowiska została przekroczona.

„W ciągu ostatnich 20 lat nastąpił zdumiewający spadek wartości norm dla PFAS w wodzie pitnej. Na przykład wytyczne dotyczące jednej, bardzo dobrze poznanej substancji z rodziny PFAS, a mianowicie rakotwórczego kwasu perfluorooktanowego (PFOA), spadły w USA 37,5 mln razy!” - mówi prof. Ian Cousins z Wydziału Nauk o Środowisku Uniwersytetu Sztokholmskiego, główny autor badania.

„W oparciu o te najnowsze wytyczne, woda deszczowa powinna być dosłownie wszędzie uznana za niebezpieczną do picia. I chociaż w świecie zachodnim rzadko pijemy deszczówkę, wiele osób na całym świecie jednak właśnie w taki sposób z niej korzysta mając nadzieję, że jest zdatna do spożycia” - dodaje.

Zespół prof. Cousinsa przez ostatnich 10 lat prowadził badania laboratoryjne i terenowe dotyczące obecności i rozprzestrzeniania się PFAS w atmosferze ziemskiej. Naukowcy zauważyli, że stężenia niektórych związków z tej grupy nie spadają znacząco nawet pomimo ich wycofania przez ich głównego producenta, firmę 3M, już dwie dekady temu. Wiadomo jednak, że PFAS są bardzo trwałe, a dodatkowo ich ciągła obecność w atmosferze może wynikać także z tego, że potrafią stale migrować z powierzchni do atmosfery i z powrotem.

„Ekstremalna trwałość i ciągła cyrkulacja niektórych związków z rodziny PFAS prowadzą do tego, że normy są stale przekroczone - zaznacza kolejny autor badania prof. Martin Scheringer. - Substancje te rozprzestrzeniły się po całym świecie, a my możemy zrobić bardzo niewiele, aby zmniejszyć to zanieczyszczenie. Pewna granica została przekroczona”.

Autorzy artykułu wyjaśniają, że PFAS to zbiorcza nazwa dla per- i polifluorowanych substancji alkilowych lub substancji wysoko fluorowanych, które mają podobną strukturę chemiczną. Wszystkie PFAS wyjątkowo trwałe i niezwykle długo utrzymują się w środowisku, co przyniosło im przydomek „forever chemicals”.

Związki te powodują wiele poważnych szkód zdrowotnych, w tym raka, problemy z nauką i zachowaniem u dzieci, niepłodność i powikłania ciąży, podwyższony poziom cholesterolu i problemy z układem odpornościowym.

Dr Jane Muncke, dyrektor zarządzająca Fundacji Food Packaging Forum w Zurychu w Szwajcarii, mówi: „Nie może być tak, że niektóre grupy odnoszą korzyści ekonomiczne zanieczyszczając wodę pitną, z której korzystają miliony ludzi i powodując poważne problemy zdrowotne. Ogromne kwoty, które będzie kosztować nas eliminacja PFAS z wody pitnej do poziomów bezpiecznych dla człowieka, muszą zostać pokryte przez producentów i przemysł wykorzystujący te toksyczne chemikalia. Nadszedł czas na działanie”.(PAP)

Katarzyna Czechowicz

kap/ agt/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2022