Nauka dla Społeczeństwa

04.03.2024
PL EN
07.02.2024 aktualizacja 07.02.2024

Meteoryt, który upadł nieopodal Berlina, to rzadki aubryt

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Meteoryt, który w styczniu upadł nieopodal Berlina, to rzadki aubryt. O wynikach analiz jednego z fragmentów meteorytu oficjalnie poinformowali naukowcy z niemieckiego Muzeum Historii Naturalnej.

Obiekt upadł nieopodal Berlina 21 stycznia. Oficjalne badania potwierdziły podejrzenia, że reprezentuje on grupę aubrytów, czyli małych achondrytów. Nazwa typu meteorytu wywodzi się od francuskiej miejscowości Aubrés, gdzie podobny meteoryt spadł we 14 września 1836 r. Składają się one głównie z minerału zwanego enstatytem, należącym do gromady krzemianów i grupy piroksenów.

"Diabelsko trudno je znaleźć, ponieważ z odległości wyglądają jak inne ziemskie skały - mówi astronom i badacz meteorów, dr Peter Jenniskens z Instytutu SETI (USA). - Ale z bliska obraz się zmienia".

Po upadku meteorytu Jenniskens przyjechał do Berlina, by przeszukać tereny na południe od miejscowości Ribbeck. Towarzyszył mu dr Lutz Hecht z niemieckiego Muzeum Historii Naturalnej oraz grupa studentów i pracowników placówki tej i kilku niemieckich uczelni.

Jenniskens podkreśla, że początkowo grupa poszukiwawcza nie potrafiła wypatrzyć obiektu na ziemi. W przeciwieństwie do innych meteorytów, które mają cienką powłokę przypominającą czarne szkło (to efekt silnego rozgrzania się w trakcie przejścia przez atmosferę) - w tych meteorytach zewnętrzna, zeszklona warstwa jest najczęściej przezroczysta.

Meteoryty znaleźli "dopiero po tym, jak polscy poszukiwacze meteorytów zidentyfikowali pierwszy fragment i pokazali, czego tak naprawdę szukać", jak relacjonuje Jenniskens.

Styczniowe meteoryty to fragmenty małej asteroidy 2024 BX1, zaobserwowanej za pomocą teleskopu w węgierskim Konkoly Observatory. Obiekt był później śledzony przez NASA i ESA, które zarazem przewidywały, kiedy wejdzie on w atmosferę Ziemi. Ostatecznie naukowcy zaobserwowali i sfilmowali wejście obiektu w atmosferę.

Już wcześniej Jenniskens obserwował podobny asteroid w Sudanie (2008), Botswanie (2018) i we Francji (2023).

Obecnie jego zespół z Muzeum Historii Naturalnej oficjalnie ogłosił pierwsze wyniki badania jednego z fragmentów. Analizy przeprowadzono za pomocą wiązki elektronowej. Uzyskany w badaniach obraz mineralogiczny i skład chemiczny są typowe dla achondrytu z grupy aubrytów. Dane te przekazano Międzynarodowej Komisji Nazw przy Meteoritical Society do kolejnych badań i potwierdzenia.

"Aubryty nie wyglądają jak coś, co ludzie wyobrażają sobie jako meteoryty. Przypominają raczej szary granit i zbudowane są głównie z enstatytu i forsterytu z krzemianu magnezu - mówi Christopher Hamann z Muzeum Historii Naturalnej, biorący udział w początkowej klasyfikacji znaleziska. - Niemal nie zawiera żelaza i szklistej otoczki, co zwykle pomaga rozpoznawać meteoryty. Ten wygląda całkiem inaczej, niż większość podobnych znalezisk. Aubryty po prostu trudno jest znaleźć w terenie".

Znalazcą największego fragmentu asteroidy 2024 BX1 w okolicy miejscowości Ribbeck był Kryspin Kmieciak, mieszkający w okolicach Poznania. "Po tygodniu poszukiwań niemieckiej asteroidy BX1, która spadła dwa tygodnie temu koło Berlina, udało mi się znaleźć masę główną! Pobijając rekord. Okaz o wadze 225 g, w jednym kawałku, prawdopodobnie trafi do muzeum w Niemczech" - mówił Kmieciak, cytowany w portalu poznan.naszemiasto. (PAP)

zan/ agt/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024