Potrzebny jest nowy model opieki nad pacjentami z glejakiem, wyjątkowo groźnym guzem mózgu – przekonywali w środę w Warszawie eksperci. Zaznaczyli, że nadzieją w skutecznym leczeniu niektórych postaci tego nowotworu jest lek nowej generacji, niedawno zatwierdzony przez Europejską Agencję Leków.
Spotkanie zorganizowano z okazji publikacji raportu „Rozwiązania systemowe w zakresie dostępu do nowoczesnych terapii w leczeniu glejaka – przegląd międzynarodowy”. Jak podkreśliła główna autorka raportu dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, rozwiązania organizacyjne w opiece medycznej są równie ważne jak nowe terapie.
– Organizacja procesu leczenia jest niezbędna, żeby uzyskać optymalne efekty leczenia. To równie ważny element terapeutyczny, gdyż jest on jak technologia medyczna – tłumaczyła ekspertka w ochronie zdrowia.
Również autorzy raportu podkreślają, że nie wystarczy tylko wprowadzić nowej generacji skuteczny lek, taki jak ten od niedawna stosowany w leczeniu glejaka. „Nowe metody pozwalają coraz lepiej dopasowywać terapię do przebiegu choroby i potrzeb pacjenta. Aby jednak w pełni wykorzystać ten potencjał, potrzebne są także odpowiednio zaprojektowane rozwiązania systemowe w ochronie zdrowia” – zaznaczają.
Nowy lek o nazwie worasydenib stosowany jest w leczeniu glejaka rozlanego II stopnia, z mutacją genów IDH1/2 (dehydrogenazy izocytrynianowej). Terapia ta jest ukierunkowana molekularnie i opóźnia postęp tej szczególnie groźnej choroby. Jej działanie polega na blokowaniu enzymów IDH1/2, co hamuje powstawanie szkodliwej substancji 2-HG (2-hydroksyglutaran) pobudzającej wzrost guza.
Jak tłumaczyli eksperci, mutacja IDH1/2 to tzw. mutacja kierująca o kluczowym znaczeniu w rozwoju glejaków, a tym samym w diagnostyce i prognostyce tego nowotworu. Zachodzi ona we wczesnym etapie onkogenezy i sprzyja powstawaniu kolejnych mutacji, napędzających zezłośliwienie komórek nowotworowych. Odpowiednio wczesne jej zahamowanie może zatem zmienić rokowania chorych z glejakami.
– Na razie leczenie jest kierowane do chorych na glejaka G2 (drugiego stopnia złośliwości – przyp. PAP), niewymagających uzupełniającej radioterapii z chemioterapią po zabiegu neurochirurgicznym. Zastosowanie leku daje nadzieję na istotne wydłużenie czasu do progresji choroby, która będzie wymagać dalszego leczenia: powtórnego zabiegu, leczenia promieniowaniem lub chemioterapią – powiedział podczas spotkania prof. Sergiusz Nawrocki, kierownik Katedry Onkologii i Kliniki Radioterapii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
W ocenie specjalisty dzięki nowej terapii molekularnej ponowne leczenie może być konieczne nie po 5 latach, jak dotychczas, a po na przykład 10 latach. – To istotne odsunięcie kolejnej interwencji, która może powodować działania niepożądane – zaznaczył onkolog. Nowy lek ma też tę zaletę, że nie powoduje poważniejszych skutków ubocznych.
– Z punktu widzenia pacjenta korzyść stanowi zachowanie jakości życia i funkcji poznawczych przez wiele lat przez oddalenie progresji choroby, co pokazują wyniki badania INDIGO – powiedział prof. Maciej Mrugała, neuroonkolog z Mayo Clinic, który z nowej opcji terapeutycznej korzysta w Stanach Zjednoczonych już od połowy 2024 r.
Specjalista uważa, że nowa terapia ukierunkowana molekularnie jest dużym osiągnięciem w neuroonkologii, w ogóle w onkologii i w leczeniu glejaków. – Mamy zatem nadzieję, że ten lek zapoczątkuje nową erę w leczeniu tej choroby i pozwoli nam na przekształcenie glejaka w chorobę przewlekłą, którą da się leczyć sukcesywnie i z uwzględnieniem jakości życia pacjenta – dodał.
Konieczne są jednak rozwiązania organizacyjne pozwalające w pełni wykorzystać potencjał nowej terapii. – Analiza doświadczeń międzynarodowych, m.in. ze Szwajcarii, Francji i Stanów Zjednoczonych, pokazuje, że najlepsze rezultaty osiąga się tam, gdzie leczenie koncentruje się w centrach o dużym doświadczeniu, działających według jasno określonych procedur i standardów współpracy – przekonywała dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.
Zbigniew Wojtasiński (PAP)
zbw/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.