Rakieta SLS, która wyniosła kapsułę z załogą misji Artemis II w kosmos, w dużej mierze powstała na bazie technologii i sprzętu wytworzonego przy okazji amerykańskiego programu wahadłowców kosmicznych sprzed lat – powiedział PAP inż. Aleksander Gorgeri z Łukasiewicz – Instytutu Lotnictwa (ILOT).
W nocy z 1 na 2 kwietnia czasu środkowoeuropejskiego rakieta Space Launch System (SLS) wyniosła w przestrzeń kosmiczną kapsułę Orion z załogą misji Artemis II. Jest to pierwsza załogowa wyprawa w okolice Księżyca od ponad 50 lat.
Inż. Aleksander Gorgeri, kierownik projektu napędów rakietowych w Centrum Technologii Kosmicznych ILOT, podkreślił w rozmowie z PAP, że SLS to pierwsza tego typu rakieta wykorzystana przez NASA od czasów programu Apollo, realizowanego na przełomie lat 60. i 70. XX w.
– System SLS, czyli jednych z największych rakiet w historii, ma pozwolić na powrót człowieka na Księżyc. Nie na pojedyncze lądowania, ale budowę całej infrastruktury księżycowej i stałą obecność ludzi na Srebrnym Globie – powiedział ekspert.
Dodał, że system napędowy Block I – czyli właśnie konstrukcja wykorzystana w misji Artemis II – w dużej mierze powstał na bazie technologii i sprzętu wytworzonego przy okazji amerykańskiego programu wahadłowców kosmicznych, które latały w kosmos w latach 1981-2011.
Inż. Gorgeri opisywał, że w SLS są m.in. wykorzystywane pochodzące z promów kosmicznych silniki główne rakiet i boostery, czyli silniki pomocnicze widoczne po bokach rakiety. – Te i wiele innych elementów, z których składał się Block I, było już wcześniej w kosmosie jako fragmenty konstrukcji wahadłowców. Zwykle po serwisie mogą być ponownie wykorzystywane, jednak nie w przypadku misji Artemis II, bo po wyniesieniu na orbitę kapsuły Orion rakieta planowo utonęła w Pacyfiku – zaznaczył rozmówca PAP.
Przyznał, że takie ponowne wykorzystanie różnych elementów konstrukcyjnych w systemie SLS ma wady i zalety. – Na pewno plusem jest to, że taka koncepcja w założeniach jest tańsza. Jednak rakiet z części wcześniej wykorzystywanych w wahadłowcach nie można budować wiecznie, bo stany magazynowe tego sprzętu są ograniczone i po prostu kiedyś się wyczerpią – wyjaśnił.
Stwierdził, że chociaż w przemyśle kosmicznym obecne są już nowocześniejsze technologie, jak choćby te wykorzystywane w rakietach Starship, to silniki zasilane ciekłym tlenem i ciekłym wodorem, produkowane dla wahadłowców i użyte w rakiecie SLS, wciąż są uważane za jedne z najbardziej zaawansowanych. – Można je wykorzystywać wiele razy, mają niezwykle dobre osiągi, zapewniają znakomitą kontrolę pracy – tłumaczył inż. Gorgeri.
Podał, że określona liczba rakiet SLS z gotowych części wahadłowców kosmicznych to jedno z założeń tego projektu. – Ten program służy opracowaniu i testowaniu technologii, które mają pozwolić na osiągnięcie orbity Księżyca, a następnie lądowanie i zbudowanie na nim stałej bazy. Zgodnie z założeniami NASA w ten program mają być wkrótce włączone prywatne podmioty, które później częściowo będą przejmowały zarządzanie i utrzymanie infrastruktury księżycowej. To mogą być na przykład firmy Blue Origin, United Launch Alliance albo SpaceX. Ich udział w kolejnych misjach już jest uwzględniony w planach NASA – tłumaczył kierownik projektu napędów rakietowych.
Kapsuła Orion, którą podróżują członkowie misji Artemis II, jest znacznie udoskonalona w porównaniu ze statkami kosmicznymi choćby z czasów misji Apollo, w ramach której ludzie ostatni raz lądowali na Księżycu w 1972 r. – Astronauci mają teraz dużo więcej miejsca, dużo lepsze warunki do codziennego funkcjonowania i pracy. Mają na przykład toaletę, której w statkach programu Apollo nie było. Nie są to wprawdzie warunki hotelowe albo domowe, ale na pewno obecne misje zapewniają dużo więcej komfortu – ocenił ekspert.
Przypomniał, że moduł serwisowy kapsuły Orion, czyli ten, w którym mieszczą się silniki główne i manewrowe, zbiorniki paliwa, wody i tlenu oraz system podtrzymywania życia, został stworzony w Europie. – Także w kolejnych planowanych etapach eksploracji kosmosu będzie uwzględniany europejski wkład, taki jak udział astronautów ESA w misjach księżycowych – powiedział.
Misja Artemis II dobiega końca. Jak podaje NASA, statek Orion ma wejść w ziemską atmosferę w nocy z 10 na 11 kwietnia ok. godz. 1.53 czasu obowiązującego w Polsce. 14 minut później kapsuła ma wodować w Pacyfiku u wybrzeży San Diego.
Nauka w Polsce, Anna Bugajska (PAP)
abu/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.