Nauka dla Społeczeństwa

04.03.2024
PL EN
02.11.2023 aktualizacja 02.11.2023

Prof. Paszkowski: mięśniaki macicy to najczęstsza przyczyna anemii u kobiet

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Mięśniaki macicy występują u 40-70 procent kobiet i są najczęstszą przyczyną anemii u kobiet - ostrzega prof. Tomasz Paszkowski z Lublina.

Zaznacza, że schorzenie to odpowiada za co trzecią hospitalizację w oddziałach ginekologicznych i jest najczęstszym wskazaniem do operacji ginekologicznej. Najskuteczniejszą metodą leczenia mięśniaków jest sunięcie macicy - histerektomia. Nie jest to jednak konieczność. Dostępne są zarówno inne mniej radykalne, zabiegi, jak też nowoczesna farmakoterapia.

Mięśniaki, inaczej włókniaki macicy, to łagodne zmiany nowotworowe zbudowane z komórek gładkich mięśnia macicy. Niektóre są niewielkie, ledwie zauważalne, inne osiągają kilkanaście (lub więcej) centymetrów średnicy. Są jedną z najczęstszych dolegliwości. W wieku 35-39 lat występują u trzech na dziesięć kobiet, ale u tych powyżej 45 lat mięśniaki ma siedem na dziesięć kobiet.

Na szczęście mięśniaki na ogół pozostają łagodne, tylko w mniej więcej 0,1-0,8 proc. przypadków w badaniu histopatologicznym stwierdza się złośliwą transformację mięśniaka w kierunku bardzo groźnego mięsaka. Nie zawsze powodują dolegliwości i wymagają jedynie regularnej kontroli ginekologicznej. Objawy mięśniaków bywają jednak bardzo dotkliwe. Najczęściej są to bolesne, długotrwałe i obfite miesiączki, które pogarszają jakość życia kobiet i mogą doprowadzić do anemii. Objawem tego są przewlekłe zmęczenie, problemy z koncentracją, a w skrajnych przypadkach – niewydolność serca.

"Mięśniaki macicy to najczęstsza przyczyna anemii u kobiet. Aż w 67 proc. odpowiadają za anemię u pań w wieku 20-56 lat" – tłumaczy w informacji przekazanej PAP prof. Tomasz Paszkowski, kierownik III Katedry i Kliniki Ginekologii na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie.

Mięśniaki mogą powodować powiększenia brzucha oraz ucisk powiększonej macicy na sąsiednie narządy, bóle podbrzusza, kręgosłupa lędźwiowego, ból podczas współżycia i częstomocz. Mogą też skutkować niepłodnością, poronieniem lub przedwczesnym porodem. Podczas ciąży wzrost mięśniaków może być przyspieszony, ale po menopauzie często zanika.

Do diagnostyki mięśniaków macicy wykorzystuje się ultrasonografię. Badanie to powinno być wykonywane rutynowo w każdym gabinecie ginekologicznym. W obrazie USG można na ogół łatwo zlokalizować mięśniaki, określić ich rozmiar i liczbę. Jedynie w wyjątkowych przypadkach konieczne jest bardziej precyzyjne badanie, np. rezonans magnetyczny lub tomografia komputerowa.

Leczenie polega na wykonaniu zabiegu lub zastosowaniu leków. Prof. Tomasz Paszkowski uważa, że najbardziej skuteczne jest usunięcie macicy. Może zostać ona usunięta w całości lub też zachowaniem szyjki macicy (tzw. nadszyjkowe amputacji macicy). Do wyboru są też zabiegi mniej inwazyjne, takie jak miomektomia, czyli wyłuszczenie pojedynczych mięśniaków, oraz tzw. embolizacja tętnic macicznych. W przypadku mimektomii mięśniaki mogą odrastać i się powielać. Zdarza się to u 10 proc. pacjentek, po 10 latach – u 50 proc.

"Polki coraz częściej źle reagują na propozycję usunięcia macicy, są świetnie zorientowane i na ogół przygotowane do rozmowy z lekarzem – wiedzą, że są różne możliwości terapii – nie tylko radykalne. Warto wiedzieć, że np. w USA aż 30-40 proc. kobiet około 65. roku życia ma już wyciętą macicę i to zwykle właśnie z powodu mięśniaków. Według wielu ekspertów wiele z tych pacjentek nie musiało być pozbawianych macicy. W Polsce przeprowadza się ok. 30 tys. histeroskopii rocznie. Ta liczba z roku na rok spada" – informuje prof. Tomasz Paszkowski.

Bezpieczną i skuteczną metodą akceptowaną przez wiele kobiet jest embolizacja tętnic macicznych (ETM). Zabieg polega na umieszczeniu sztucznego materiału embolizacyjnego (zatorowego) w tętnicach macicznych w celu ograniczenia dopływu krwi do mięśniaka. co powoduje zahamowanie jego rozwoju. Efektem jest zmniejszenie mięśniaków i złagodzenie ich objawów.

ETM to najmniej inwazyjna spośród wszystkich zabiegowych metod leczenia mięśniaków. Embolizacja nie wymaga użycia skalpela, sam zabieg trwa krótko, a pobyt w szpitalu zwykle nie dłużej niż jeden lub dwa dni. Jednak nie wszystkie pacjentki kwalifikują się do tego leczenia. Przeciwskazaniem są niepłodność lub planowana ciąża, podejrzenie zmian złośliwych, zakażenie układu moczowego, stany zmniejszonej odporności, choroby naczyń krwionośnych, niewydolność nerek.

Zabieg ten szczególnie polecany jest u kobiet, u których choroby współistniejące są przeciwskazaniem do operacji lub występują inne czynniki większego ryzyka operacji, a także u pacjentek wcześniej bezskutecznie leczonych operacyjnie z powodu mięśniaków. Po dwóch latach 84 proc. kobiet nadal odczuwa dolegliwości, głównie obfite krwotoki.

"Ponowne interwencje potrzebne są u ok. 15 proc. pacjentek po 3 latach i u około 25-28 proc. po okresie 4-5 lat. Po 10 latach od zabiegu tylko około 35 proc. pacjentek znów uskarża się na objawy mięśniaków, czyli aż 65 proc kobiet poddanych embolizacji udaje się uniknąć histerektomii w dłuższej perspektywie czasowej" – stwierdza prof. Tomasz Paszkowski.

Ta metoda leczenia w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia dostępna jest jednak tylko w jednym ośrodku – uniwersyteckiej klinice ginekologicznej w Lublinie. Komercyjnie oferuje ją wiele innych placówek medycznych. (PAP)

zbw/ zan/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024