Władze Ugandy poinformowały we wtorek, że kraj jest wolny od wirusa ebola. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła 15 maja najnowszą epidemię tej wschodnioafrykańskiej choroby krwotocznej. Wirus wciąż intensywnie rozprzestrzenia się w sąsiadującej z Ugandą Demokratycznej Republice Konga (DRK).
Potwierdzono już 1031 zgonów z powodu eboli, powiedział w środę na szczycie zdrowotnym w Ghanie dr Jean Kaseya, dyrektor generalny Afrykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób. Ministerstwo zdrowia Konga poinformowało, że do poniedziałku odnotowano 2473 przypadki w najnowszym ognisku eboli, co najmniej 737 pacjentów jest izolowanych.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała w czwartek, że obecna epidemia wirusa ebola w Demokratycznej Republice Konga (DRK) rozwija się najszybciej w historii. Od jej ogłoszenia dwa miesiące temu potwierdzono ponad 2 tys. zakażeń; 796 osób zmarło. Poprawiła się natomiast sytuacja w Ugandzie.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oficjalnie potwierdziła w piątek pierwszy przypadek wyzdrowienia pacjenta zakażonego szczepem wirusa ebola, który spowodował obecną epidemię w Demokratycznej Republice Konga i w Ugandzie. WHO spodziewa się kolejnych ozdrowieńców.
W Demokratycznej Republice Konga zidentyfikowano ponad 900 podejrzanych przypadków wirusa ebola, w tym 101 potwierdzonych, poinformował w niedzielę szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.
Nie wcześniej niż za 6-9 miesięcy może być dostępna nowa szczepionka przeciwko szczepowi Bundibugyo (BDBV) wirusa ebola – informuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Ten szczep wywołał ostatnio epidemię eboli we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga (DRK).
Epidemię eboli we wschodnim Kongo spowodował szczep wirusa znany jako Bundibugyo, mniej śmiertelny i rzadszy niż Zair; niestety nie ma niego szczepionki – powiedziała PAP prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z UMCS i dodała, że ten patogen nie przenosi się drogą powietrzną.
W ciągu tygodnia odnotowano trzykrotny wzrost zachorowań na ebolę. Obecnie wykryto 600 przypadków - poinformował w piątek główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski. - W mojej ocenie sytuacja jest bardzo poważna - dodał.
Pierwsze badania na małpach amerykańskich specjalistów wykazały wysoką skuteczność leku w tabletkach w leczeniu zakażenia wirusem Ebola. Jeśli potwierdzą to badania kliniczne, na ludziach, możemy mieć przełom w leczeniu wywoływanej przez ten patogen gorączki krwotocznej.
Z prognoz nowego modelu komputerowego, który ma pomóc w przewidywaniu epidemii eboli, wynika, że czynniki takie jak ocieplenie klimatu i wzrost ubóstwa mogą do 2070 roku zwiększyć prawdopodobieństwo występowania gorączki krwotocznej nawet o 60 proc. - podał serwis The Verge.