
Rada Doskonałości Naukowej przy rozpatrywaniu wniosków o nadanie profesury nie ocenia działalności publicznej czy politycznej kandydatów, ale skupia się na osiągnięciach naukowych - powiedział PAP wiceprzewodniczący RDN prof. Grzegorz Węgrzyn.
Rada Doskonałości Naukowej zdecydowała w poniedziałek, że nie wystąpi do prezydenta z wnioskiem o nadanie pierwszej prezes Sądu Najwyższego dr hab. Małgorzacie Manowskiej tytułu profesora. Głosowanie w jej sprawie odbyło się dwukrotnie.
PAP w rozmowie z wiceprzewodniczącym RDN prof. Grzegorzem Węgrzynem zapytała, czy działalność polityczna lub pozanaukowa kandydatów może mieć wpływ na decyzję rady dotyczącą profesur.
Prof. Węgrzyn zapewnił, że RDN nie jest gremium upolitycznionym. "Od tego chcemy się wyraźnie odcinać. Podczas decyzji RDN sympatie i antypatie odkładamy na półkę, zajmujemy się oceną meritum. Wniosek o przyznanie profesury dotyczy osiągnięć naukowych, a nie działalności publicznej czy politycznej kandydatów" - podkreślił.
Badacz poinformował, że prowadził w poniedziałek w ramach obrad RDN punkt dotyczący Małgorzaty Manowskiej. "Pani doktor habilitowana jest znaną osobą publicznie i apelowałem do członków prezydium, żeby skupili się na osiągnięciach naukowych, na merytorycznej ocenie działań kandydatki" - podsumował.
Wyjaśnił, że w sprawie tej profesury w grę wyjątkowo weszła niejasność formalna. Sprawa Małgorzaty Manowskiej była rozpatrywana w styczniu. Wtedy siedem osób z prezydium poparło wniosek o jej profesurę i jednocześnie łącznie siedem osób nie poparło jej kandydatury lub wstrzymało się od głosu. "Musimy podjąć decyzję albo popierającą, albo niepopierającą wniosek. Więc czy poparliśmy wniosek? Nie, bo nie było większości bezwzględnej w głosowaniu. A czy nie poparliśmy wniosku? Też nie. Dlatego sprawa wróciła pod obrady. W końcu doszło do kolejnego głosowania i w tym przypadku większość członków prezydium nie poparła wniosku" - streścił.
"Nigdy poprzednio w historii RDN nie zdarzyło się, żeby faktycznie był remis w głosowaniu" - poinformował wiceprzewodniczący rady.
W skład prezydium RDN wchodzi przewodniczący, dwóch wiceprzewodniczących i sekretarz oraz przewodniczący 10 zespołów dziedzinowych.
Prof. Węgrzyn pytany, jak przedstawiciele nauk humanistycznych, nauk o sztuce czy teologicznych mogą ocenić kompetencje kandydata np. z zakresu nauk medycznych, opowiedział, że najpierw obraduje zespół dziedzinowy i są tam losowani recenzenci. Recenzje są omawiane merytorycznie na posiedzeniu zespołu dziedzinowego. Potem opinia zespołu jest referowana na posiedzeniu prezydium.
"Prezydium nie wchodzi już w szczegóły osiągnięć, ale patrzy całościowo. Argumenty poruszone w recenzjach mogą jednak być bardziej albo mniej przekonujące. Mieliśmy kilka miesięcy temu głośny przypadek, gdzie były dwie recenzje negatywne, ale w nich - choć pisano o wybitności badań - zarzutem było to, że kandydatka nie miała monografii i że jej publikacje były wieloautorskie. Zarzuty były nie do treści, ale do formy opublikowania. Prezydium zdecydowało, że poprze ten wniosek, bo kluczowe były wartości merytoryczne. To spojrzenie z boku osób, które mają bardzo duże doświadczenie w nauce jest o tyle cenne, że pozwala spojrzeć całościowo na dany wniosek" - zwrócił uwagę.
Pytany, czy RDN np. w kontekście ruchu Me too może i czy powinna pełnić rolę "odbojnika", który uniemożliwi uzyskanie profesury przez kandydatów, którzy nie spełniają jakichś wymagań etycznych, odpowiedział: "Jeśli mówimy o nieetycznych zachowaniach, to głównie rozumiemy to w sensie nieetycznego zachowania naukowego - interesuje więc nas na przykład popełnienie plagiatu czy oszustwa naukowego".
Prof. Węgrzyn wspomniał przypadek, kiedy kandydat na profesora w swojej przeszłości był skazany wyrokiem sądowym za przestępstwo umyślne. Po 10 latach od wyroku jednak ta kara zgodnie z wyrokiem sądu uległa zatarciu. "Recenzenci nie mieli wątpliwości, że kandydat ma znakomite osiągnięcia naukowe, ale niektórzy członkowie zespołu RDN powiedzieli, że ze względów etycznych nie są w stanie poprzeć tego wniosku. Długo dyskutowaliśmy na spotkaniu prezydium, jak podejść do tej sprawy, ale doszliśmy do wniosku, że skoro kandydat odbył karę i wyrok uległ zatarciu, to formalnie nie ma podstaw do negowania mu profesury" - opowiedział.
PAP zapytała, jak RDN odnosi się do blokowania kontrowersyjnych kandydatur przez prezydenta. Prof. Węgrzyn wyjaśnił, że prezydent ostatecznie nadaje tytuł i podpisuje nominację, jednak formalnie nie ma możliwości odmowy podpisania nominacji profesorskiej. W przepisach nie ma jednak określonego czasu, w którym ma profesurę podpisać, więc w prezydenckiej szufladzie de facto niepodpisana nominacja może leżeć przez całą jego kadencję. "Jeżeli jednak prezydent ma wątpliwości, ma formalną drogę - może odesłać wniosek z powrotem do RDN. Jeżeli wątpliwości prezydenta są uzasadnione, RDN może cofnąć swoją rekomendację" - wyjaśnił.
Prof. Węgrzyn podał przykład spraw Michała Bilewicza i Waltera Żelaznego, gdzie RDN otrzymała do wyjaśnienia zwrot wniosków z kancelarii prezydenta. "Te wyjaśnienia zostały przeprowadzone, RDN podtrzymała swoje poparcie, a podpisu dalej nie ma" - poinformował. Kandydaci zwrócili się do sądu zarzucając bezczynność prezydentowi. A sądy przyznały im rację. Jednak po wpłynięciu kasacji, sprawa czeka na wyrok w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Wiceprezes RDN dodał, że nie ma informacji, czy w szufladzie prezydenta leżą jakieś inne długo niepodpisywane nominacje profesorskie. Dodał, że średnio na prezydencki podpis nominacji profesorskiej czeka się 3-4 miesiące.
Rozmówca PAP zaznaczył, że nominacja wymaga proceduralnie kontrasygnaty premiera, ale nie słyszał o tym, by na tym etapie pojawiały się jakieś problemy.
Prof. Węgrzyn podał też inny przykład, kiedy wniosek wrócił od prezydenta do RDN, bo było podejrzenie o plagiat. To podejrzenie się okazało prawdziwe i RDN wycofała swoje poparcie dla profesury. "I również to pokazuje, że patrzymy na sprawy naukowe związane z działalnością kandydata na profesora, nie analizujemy działalności politycznej czy publicznej kandydatów. Od tego się mocno odcinamy" - podsumował.
Nauka w Polsce, Ludwika Tomala (PAP)
lt/ bar/ amac/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.