Skalista planeta o masie i rozmiarach zbliżonych do ziemskich krąży wokół pobliskiego czerwonego karła. Ten rodzaj małych, chłodnych gwiazd jest najpowszechniejszy w Drodze Mlecznej. Doniesienia potwierdzające istnienie planety ukazały się w serwisie arXiv.
Międzynarodowy zespół badaczy przeanalizował dane z kosmicznego teleskopu Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS) i wykrył istnienie planety okrążającej gwiazdę TOI-4616. Jest to czerwony karzeł typu M, czyli najczęściej występujący rodzaj gwiazd w naszej galaktyce. Dzielą nas od niego około 92 lata świetlne, czyli w skali galaktyki jest to kosmiczne sąsiedztwo Słońca.
Udało się zarejestrować tranzyt planety, czyli jej przejście przed tarczą gwiazdy, osłabiające tymczasowo blask gwiazdy (samej planety nie widzimy, a jedynie niewielkie pociemnienie gwiazdy). Zjawisko tranzytu planet możemy też obserwować w Układzie Słonecznym w przypadku Merkurego i Wenus. Ponieważ Słońce jest blisko w porównaniu do innych gwiazd, przez odpowiednich teleskop do obserwacji Słońca możemy wtedy zobaczyć tarcze Merkurego i Wenus przemieszczające się na tle tarczy Słońca. Najbliższa takie zjawiska widoczne z Ziemi nastąpią dla Merkurego w 2032 roku, a dla Wenus w 2117 roku.
Planeta TOI-4616 b okrąża swoją gwiazdę z okresem około 1,5 dnia. Tyle było wiadomo z danych TESS. Przeprowadzono następnie dodatkowe obserwacje kilkoma teleskopami naziemnymi, które potwierdziły planetarną naturę obiektu.
Ustalono, iż promień planety TOI-4616 b to około 1,22 promienia Ziemi, a masa mieści się w przedziale od 1,5 do 3 mas Ziemi. Mamy więc zapewne do czynienia z planeta skalistą, typu ziemskiego.
Gwiazda jest mała i słaba – zaledwie jedna piąta rozmiaru i masy Słońca oraz dużo chłodniejsza – 3150 K wobec niecałych 5800 K dla Słońca. Wiek ocenia się na od 300 do 800 milionów lat.
Planeta krąży bardzo blisko gwiazdy, więc panują na niej temperatury bardziej przypominające upały na Wenus niż na Ziemi. Temperatura wynosi około 252 stopnie Celsjusza. Dla porównania, na Ziemi średnia temperatura to 15 stopni Celsjusza, a na Wenus ponad 460 stopni Celsjusza.
Przypuszcza się, że pierwotna atmosfera wodorowa lub helowa została odarta z planety, ale mogła przetrwać jakaś zwarta część atmosfery. Obserwacje spektroskopowe wykonane przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba (JWST) sugerują istnienie potencjalnych sygnatur atmosferycznych.
W badaniach brał udział międzynarodowy zespół naukowców z 30 instytucji. Pierwszym autorem pracy jest Francis Zong Lang z Uniwersytetu w Bernie w Szwajcarii. ArXiv to miejsce, w którym publikowane są wstępne wersje prac naukowych. Część z nich trafia potem w ostatecznej wersji, po recenzji, do publikacji w czasopismach naukowych. (PAP)
cza/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.