Agoniści receptora GLP-1 są skuteczne w leczeniu cukrzycy typu 2 i otyłości. Najnowsze badania wskazują, że mogą też pomagać w leczeniu wielu chorób skóry. Mają wpływ na zmniejszenie procesów zapalanych - ocenili naukowcy.
W opublikowanym na łamach czasopisma „Pharmaceutics” przeglądzie naukowym badacze z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu podsumowali aktualną wiedzę na temat możliwości wykorzystania agonistów receptora GLP-1 w dermatologii. Analizowane były między innymi ich potencjalne zastosowania w łuszczycy, atopowym zapaleniu skóry, trądziku odwróconym czy przewlekłych ranach - napisano w komunikacie przesłanym w czwartek przez uczelnię.
Jak podano, historia zainteresowania dermatologów lekami GLP-1 (takimi jak np. semaglutyd) rozpoczęła się od obserwacji pacjentów leczonych z powodu cukrzycy i otyłości. Lekarze zauważyli, że u części z nich poprawie parametrów metabolicznych towarzyszyło również zmniejszenie nasilenia zmian skórnych.
„Początkowo były to pojedyncze obserwacje kliniczne dotyczące pacjentów z łuszczycą. Z czasem zaczęto zastanawiać się, czy za tym efektem mogą stać konkretne mechanizmy biologiczne, a nie tylko poprawa ogólnego stanu zdrowia związana z redukcją masy ciała” - wyjaśniła cytowana w komunikacie dr Małgorzata Ponikowska z Uniwersyteckiego Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Przełomem było odkrycie, że receptory GLP-1 znajdują się nie tylko w trzustce czy przewodzie pokarmowym, ale również na komórkach układu odpornościowego. Oznacza to, że leki z tej grupy mogą oddziaływać bezpośrednio na mechanizmy odpowiedzialne za rozwój przewlekłego stanu zapalnego.
Choć łuszczyca, atopowe zapalenie skóry czy trądzik odwrócony różnią się objawami i przebiegiem, wszystkie łączy jedno - przewlekła aktywacja układu odpornościowego. To właśnie ona prowadzi do utrzymywania się zmian chorobowych i uszkodzenia tkanek.
Badania wskazują, że agoniści receptora GLP-1 mogą wpływać na aktywność wielu komórek uczestniczących w odpowiedzi immunologicznej, w tym makrofagów, neutrofili oraz limfocytów T. Jednocześnie ograniczają wydzielanie cytokin prozapalnych, takich jak TNF-α, IL-6 czy IL-17, które odgrywają kluczową rolę w rozwoju łuszczycy i innych chorób zapalnych skóry.
„Najbardziej obiecujące wydaje się właśnie działanie przeciwzapalne tych leków. Coraz więcej danych pokazuje, że mogą one modulować odpowiedź immunologiczną, a nie jedynie wpływać na metabolizm. To szczególnie interesujące w chorobach, w których przewlekły stan zapalny jest głównym czynnikiem napędzającym proces chorobowy” - wskazała dr Ponikowska.
Najwięcej danych dotyczy obecnie łuszczycy. Choroba ta dotyka około 2–3 proc. populacji i coraz częściej uznawana jest za schorzenie ogólnoustrojowe. Pacjenci cierpiący na łuszczycę częściej zmagają się z otyłością, insulinoopornością, cukrzycą typu 2 oraz chorobami sercowo-naczyniowymi.
To właśnie ten związek sprawia, że agoniści GLP-1 wydają się szczególnie interesującą grupą leków dla tej populacji chorych.
W analizowanych badaniach opisywano przypadki poprawy wskaźników nasilenia łuszczycy po zastosowaniu liraglutydu czy semaglutydu. Autorzy podkreślają jednak, że trudno jednoznacznie określić, jaka część efektu wynika z bezpośredniego działania przeciwzapalnego, a jaka jest konsekwencją redukcji masy ciała i poprawy gospodarki metabolicznej.
Coraz większe zainteresowanie budzi również możliwość wykorzystania agonistów GLP-1 u pacjentów z atopowym zapaleniem skóry. Choroba ta wiąże się z zaburzeniami funkcjonowania bariery skórnej oraz nieprawidłową odpowiedzią immunologiczną.
Badania eksperymentalne sugerują, że leki z tej grupy mogą wpływać na procesy odpowiedzialne za utrzymywanie się stanu zapalnego oraz wspierać regenerację uszkodzonych tkanek. Na razie dane kliniczne są ograniczone, ale kierunek badań uznawany jest za bardzo perspektywiczny.
Autorzy przeglądu zwracają uwagę, że agoniści receptora GLP-1 mogą oddziaływać również na procesy naprawcze zachodzące w skórze. W badaniach obserwowano poprawę funkcjonowania śródbłonka naczyń krwionośnych, lepsze ukrwienie tkanek oraz przyspieszenie gojenia ran.
„Coraz częściej mówi się o tym, że działanie tych leków może obejmować również wspieranie procesów regeneracyjnych. To szczególnie ważne w przypadku pacjentów z cukrzycą, u których przewlekłe rany stanowią poważny problem kliniczny” - podkreśliła dr Ponikowska.
Jeżeli wyniki kolejnych badań potwierdzą te obserwacje, agoniści GLP-1 mogą w przyszłości znaleźć zastosowanie także w leczeniu trudno gojących się ran i owrzodzeń.
„Dziś wiemy, że łuszczyca czy atopowe zapalenie skóry nie są wyłącznie chorobami skóry. Towarzyszący im przewlekły stan zapalny może wpływać na funkcjonowanie całego organizmu i zwiększać ryzyko rozwoju innych schorzeń, zwłaszcza metabolicznych i sercowo-naczyniowych” - podsumowała dr Ponikowska. (PAP)
ros/ agt/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.