Nauka dla Społeczeństwa

24.04.2024
PL EN
07.09.2023 aktualizacja 15.09.2023

Sól drogowa negatywnie wpływa na wiosenny wylęg zooplanktonu

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Stosowana zimą sól drogowa negatywnie wpływa na zooplankton, uniemożliwiając mu wiosenny sukces wylęgowy – wykazał ekohydrolog z PAN dr Sebastian Szklarek. Mniej zooplanktonu wpływa na zachwianie się równowagi fitoplanktonu i tym samym m.in. na większy zakwit sinic.

Naukowiec z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN w Łodzi pod lupę wziął dwa powszechne gatunki zooplanktonu: Daphnia magna i Thamnocephalus platyurus.

Zooplankton to maleńkie organizmy zwierzęce unoszące się pod powierzchnią wody w zbiornikach wodnych, które kontrolują ilość fitoplanktonu, czyli mikroskopijnych organizmów roślinnych występujących w wodzie, w tym m.in. sinice. „Jeśli z jakiegoś powodu zooplankton gorzej się rozwija albo jest go mniej, wówczas może dochodzić do częstszych lub silniejszych zakwitów sinic” – tłumaczył popularyzator nauki o wodzie i założyciel bloga „Świat wody”.

Jednym z takich powodów może być nadmierne zasolenie akwenu m.in. z powodu soli drogowej (w postaci chlorku sodu NaCl). „Sól drogowa spływa do lokalnych wód słodkich, wpływając następnie na cały ekosystem przez cały rok. Zbiorniki położone przy mniejszych rzekach, zasilanych spływem z opadów czy roztopów (kanalizacja deszczowa), w mniejszym lub większym stopniu rozcieńczą tę sól po zimie. Natomiast jeśli mamy zbiorniki zasilane tylko spływem z parkingów czy dróg, nadmierne zasolenie utrzymuje się tam zdecydowanie dłużej, dodatkowo kumulując się przez lata” – mówił Szklarek.

W swoich badaniach naukowiec przeanalizował, jak zasolenie zbiornika wodnego, spowodowane spływem soli drogowej, może wpływać na wiosenne przebudzanie się zooplanktonu i jego wiosenny wylęg.

„Mówiąc w skrócie, wpływ ten jest negatywny, choć różne gatunki inaczej reagują. Znany ze stosowania jako pokarm w akwariach gatunek Daphnia magna (rozwietlika) – efektywny zjadacz fitoplanktonu – wyczuwając wiosenne warunki zaczął się wylęgać, ale z powodu zasolenia wody proces się zatrzymał. Przypuszczam, że albo ta sól przenika do środka jaj, albo - gdy one się już lekko otwierają – dostaje się przez otwory do zarodka, który umiera. Daphnia magna nie ma więc wykształconego mechanizmu, który by 'ostrzegał' przed nadmiernym zasoleniem i 'kazał' przeczekać te niedogodne warunki” – wskazał Szklarek.

Drugi badany gatunek - Thamnocephalus platyurus – zachował się nieco inaczej. „Przy wysokim zasoleniu, jaja się po prostu nie wylęgały. Prawdopodobnie mają więc w sobie ten mechanizm 'ostrzegania' i 'przeczekania', ponieważ po przepłukaniu czystą wodą jaja tego gatunku wylęgły się” – powiedział ekohydrolog.

„Wybrane przeze mnie dwa gatunki zooplanktonu są takimi modelowymi organizmami, które można traktować jako wskaźnikowe. Dlatego też można powiedzieć, że zasolenie zbiornika solą drogową negatywnie wpływa na wiosenny sukces wylęgowy zooplanktonu, a to z kolei będzie powodować gorszą filtrację wody, przyrost fitoplanktonu i większe zakwity, w tym sinic” – podkreślił Szklarek.

Wyniki jego badań opublikowano w czasopiśmie „Ecohydrology & Hydrobiology”. Zostały one przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych. Sebastian Szklarek planuje przeprowadzić je również w warunkach środowiskowych.

Powyższy temat wpisuje się w szersze zainteresowania badawcze dra Sebastiana Szklarka, obejmujące wpływ wzrostu zasolenia wodnych ekosystemów słodkowodnych. „Zeszłoroczna katastrofa na Odrze pokazała wyraźnie, do czego może prowadzić wieloletnie zasalanie wód. Dlatego musimy badać te długofalowe zależności na cały ekosystem, aby móc przewidywać kierunki, w jakich ten problem może się rozwijać” – podkreślił.

Szklarek przypomniał, że stosowana zimą sól drogowa (w postaci chlorku sodu NaCl) to wciąż najtańszy, najbardziej dostępny i skuteczny środek. „Alternatywy są, choć są droższe. Warto jednak zadać sobie pytanie o wieloletnie koszty środowiskowe – gdyby w cenie produktu zawierała się utracona na skutek zanieczyszczenia wartość środowiska, to stosowanie obecnie droższych alternatyw nie byłoby już takie drogie” – podsumował ekohydrolog. (PAP)

Nauka w Polsce - Agnieszka Kliks-Pudlik 

akp/ zan/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2024